Zawsze wydawało mi się, że zrobienie domowej wędliny to skomplikowana sprawa. Kiedyś, widząc w sklepie tani kawałek karkówki, postanowiłem zaryzykować. Zaskoczyło mnie, że przy odrobinie cierpliwości i kilku prostych przyprawach, można w domu wyczarować mięso, które jest idealnie kruche i pełne smaku.
Jak upiec karkówkę?
Tu najważniejsze jest powolne pieczenie w niskiej temperaturze. Ja najczęściej używam karkówki wieprzowej, jest tania, a dzięki przerostom tłuszczu po upieczeniu zawsze wychodzi soczysta. Nie trzeba jej niczym faszerować. Wystarczy prosta marynata i czas.
Ważne jest, żeby mięso zamarynować na co najmniej jedną noc. Prosta mieszanka oleju, czosnku, majeranku i słodkiej papryki to wszystko, czego potrzeba. Drugi istotny element to pieczenie w rękawie. Dzięki temu mięso piecze się we własnym sosie, jest niewiarygodnie wilgotne i nie ma szans, żeby wyszło suche.
Przepis: Domowa pieczeń z karkówki
Soczyste i aromatyczne mięso, idealne na obiad i na kanapki.
- Kategoria
- Dodatek
- Rodzaj kuchni
- Międzynarodowa
- Czas przygotowania
- 20 min.
- Czas gotowania
- 2 godz.
- Liczba porcji
- 12
- Liczba kalorii
- 414 w każdej porcji
Składniki
- 1,5 kg karkówki wieprzowej
- 60 ml oleju rzepakowego
- 4 ząbki czosnku
- 2 łyżki majeranku
- 1 łyżka słodkiej papryki
- sól i pieprz do smaku
Sposób przygotowania
- Marynowanie mięsaWieczorem przygotuj mięso. W miseczce wymieszaj olej, przeciśnięty przez praskę czosnek, majeranek, paprykę, sól i pieprz. Tak przygotowaną marynatą natrzyj dokładnie mięso z każdej strony. Przełóż do naczynia, przykryj i wstaw do lodówki na całą noc.
- PieczenieNastępnego dnia piekarnik rozgrzej do 180°C. Zamarynowane mięso przełóż do rękawa do pieczenia. Zamknij rękaw i ułóż go w naczyniu żaroodpornym.
- WykończeniePiecz przez około 2 godziny. Na ostatnie 20 minut pieczenia można rozciąć rękaw, żeby mięso się ładnie zrumieniło. Po upieczeniu odstaw mięso na 15 minut, zanim zaczniesz je kroić.
Jak podać taką karkówkę?
Ta pieczeń jest tak uniwersalna, że idealnie sprawdza się na dwa sposoby: na gorąco jako sycący obiad i na zimno jako najlepsza domowa wędlina.
Na ciepło, na obiad – pokrojona w grube, soczyste plastry, polana sosem, który powstał w rękawie podczas pieczenia, to kwintesencja domowego obiadu. Idealnie pasuje do klusek śląskich lub kopytek, które fantastycznie wchłaniają aromatyczny sos. To danie, które smakuje jak u mamy. Równie dobrze komponuje się z prostym, aksamitnym purée ziemniaczanym. Zawsze podaję do niej jakąś kwaśną surówkę, na przykład z czerwonej kapusty lub ogórków kiszonych. Jej orzeźwiający smak rewelacyjnie przełamuje bogactwo mięsa.
Na zimno, na kanapki – to jest najlepsza część, dla której często piekę większy kawałek. To, co zostanie z obiadu, po schłodzeniu w lodówce staje się najlepszą, najzdrowszą i najsmaczniejszą wędliną. Wystarczy pokroić mięso w cieniutkie plasterki i położyć na kromce dobrego, razowego chleba. Idealnie pasuje do niej odrobina ostrego domowego chrzanu lub musztardy i plasterek ogórka kiszonego. Smakuje o niebo lepiej niż jakiekolwiek sklepowe wędliny, a ja mam pewność, co jest w środku, tylko mięso i przyprawy, bez żadnej chemii.
Czytaj też:
Blenduję kurczaka z żelatyną i przelewam do butelki. Domowa mortadela nie potrzebuje konserwantówCzytaj też:
Nie kupuję już wędliny. Ten klops ratuje mój budżet i znika do ostatniego plastra
