Jem ją na obiad, ale także na słodkie śniadanie. Komosa to nie tylko kasza, ale też baza dań w stylu owsianki. Była już jaglanka i gryczanka, a teraz zajadam się komosanką, choć wolę mniej popularną nazwę – komosianka.
Komosa ryżowa na śniadanie zamiast owsianki
Ciepła miska tej kaszy na słodko jest miłą odmianą od wciąż tych samych płatków owsianych. To całkiem inne nasiona, które nie są nawet zbożem, choć są tak traktowane. Mają niewielkie rozmiary i okrągły, spłaszczony kształt. Po ugotowaniu zyskują orzechową nutę i przyjemną, lekko żelową konsystencję. Tak samo oferują korzyści zdrowotne.
Choć komosa ma podobną kaloryczność i zawartość białka do owsa, jest ono bardziej kompletne i wartościowe. Nie obfituje w beta-glukany, ale ma silniejszy potencjał antyoksydacyjny. Poza tym oba produkty zapewniają witaminy z grupy B i składniki mineralne, dlatego sięgam po nie na przemian.
Tak robię komosę ryżową na mleku migdałowym
Najczęściej gotuje się ją na mleku roślinnym, by stworzyć połączenie bez glutenu i laktozy. Jest ono lekkostrawne i często stosowne w dietach eliminacyjnych. Wiele przepisów wykorzystuje przy tym klasyczne mleko kokosowe. Zawiera jednak sporo tłuszczu, dlatego częściej wybieram migdałowe bez cukru.
W pierwszej kolejności doprowadzam do wrzenia mleczko, a właściwie napój. Komosę płuczę wodą. W ten sposób pozbywam się z powierzchni gorzkich związków, które nie zostały usunięte w całości po zbiorze. Wrzucam ją do wrzącego napoju z małą szczyptą soli i gotuję przez kwadrans. Garnek przykrywam na tyle, by nie kipiała. Po tym czasie zamykam go na pięć minut, w ciągu których nasiona wypijają resztę wody.
Z jedzeniem zwykle nie czekam, tylko dolewam zimne mleko do uzyskania ulubionej konsystencji. Porcje posypuję dodatkami, ale można je też wmieszać. To orzechy włoskie albo migdały oraz owoce, np. kawałki pomarańczy, kiwi, śliwek, borówki czy maliny, albo ich mieszanka. Jest też mała porcja syropu klonowego lub z agawy.
Z tych nasion można zrobić również kaszkę o kremowej konsystencji. Nie wymaga to wcale dłuższego gotowania, tylko większego dodatku płynu. Na szklankę komosy warto wziąć 3, a najlepiej 4 szklanki mleka. Przygotowanie przebiega identycznie, po czym całość trzeba zblendować na kleik. W takiej formie nasiona są najłatwiej strawne, a składniki odżywcze lepiej przyswajalne.
Przepis: Komosa ryżowa na mleku migdałowym
Sycące śniadanie ze świeżymi owocami zamiast owsianki.
- Kategoria
- Danie główne
- Rodzaj kuchni
- Roślinna
- Czas przygotowania
- 5 min.
- Czas gotowania
- 15 min.
- Liczba porcji
- 2
- Liczba kalorii
- 400 w każdej porcji
Składniki
- 1/2 szklanki komosy ryżowej
- 1 i 1/2 szklanki mleka migdałowego bez cukru
- 1 szczypta soli
dodatkowo:
- 50 g orzechów włoskich lub migdałów
- 1 szklanka owoców, np. kawałków pomarańczy
- 2-4 łyżeczki syropu klonowego
Sposób przygotowania
- Gotowanie kaszyZagotuj szklankę mleka, wsyp sól i komosę. Gotuj na małym ogniu pod częściowym przykryciem przez 15 minut, mieszając kilka razy. Wyłącz ogień, nałóż pokrywkę i odstaw na 5 minut.
- Podawanie komosyPołam orzechy. Do kaszy wlej pozostałe mleko i wymieszaj. Połącz ją z dodatkami, ewentualnie nałóż najpierw do miseczek, a następnie posyp porcje orzechami oraz owocami i skrop syropem.
Czytaj też:
Biały ryż odstawiłam na bok. Te ziarenka zrobiły takie wrażenie, że moje risotto znika szybciej niż trafi na stół Czytaj też:
Gdy nie mam ochoty na mięso, smażę te kotlety. Spróbuj, a nikt nie zgadnie, z czego są zrobione
