Te gołąbki robię bez mięsa i ryżu. W Bieszczadach to klasyk, który smakuje inaczej

Te gołąbki robię bez mięsa i ryżu. W Bieszczadach to klasyk, który smakuje inaczej

Dodano: 
Gołąbki
Gołąbki Źródło: Shutterstock / Seva_blsv
Bieszczady skrywają kulinarny skarb, czyli gołąbki bez grama mięsa mielonego czy ryżu. Zawyłec to specjał, który zachwycił mnie kremowym farszem i unikalnym sposobem przygotowania.

W Bieszczadach spróbowałam zawyłca, czyli gołąbków bez ryżu i mięsa mielonego. Smakowały mi i były nadziane gotowanymi ziemniakami, cebulą oraz boczkiem. Regionalne danie można przyrządzić szybko i w liście kapusty zawinąć farsz, a potem takie gołąbki dusić lub zapiec. Jest też możliwość tradycyjnego przygotowania zawyłca. Tu potrzebna jest cierpliwość i sposób, który opisuję poniżej.

Zawyłec, czyli gołąbki inne od wszystkich

Bieszczadzkie gołąbki smakiem biją na głowę te, których do tej pory próbowałam. Nie jest to tylko zasługa farszu, choć ten zrobiony jest z tłuczonych ziemniaków, zeszklonej cebuli i z chrupiącego boczku. Tradycyjnie farsz robi się też z dodatkiem słoniny. Wychodzi wyjątkowo kremowy, bo składnikiem obowiązkowym jest spora porcja kwaśnej śmietany.

Sposób przygotowania jest niepodobny do innych i ma wpływ na smak takiego obiadu. Ciasno zwinięte w kapuściane liście nadzienie trafia do garnka, ale zamiast od razu je dusić, trzeba zalać całość sokiem z kiszonej kapusty. Tak przygotowane gołąbki muszą stać 24 godziny w chłodnym miejscu.

Dzięki tej kąpieli w kwasie z kapusty liście stają się prawie maślane i zyskują winny posmak. Gdy poznałam ten tradycyjny sposób przygotowania, to zastanawiałam się, czy na pewno jest on bezpieczny. Jednak wiem, że sok z kiszonki to jeden z najstarszych, naturalnych konserwantów. Zawarty w nim kwas podkręca smak, ale też zapewnia świeżość składnikom do momentu, aż zawyłec trafi do pieca.

Jak przygotować to regionalne danie?

Przygotowanie gołąbków zaczynam od uszykowania kapusty. Po wycięciu głąba wrzucam główkę do wrzątku, zdejmuję miękkie liście i odkładam je na sito lub durszlak. Na stosie zaparują, zmiękną i mogą się rwać podczas zawijania. Potem farsz przygotowuję z ziemniaków.

Ziemniaki gotuję je w mundurkach, a po utłuczeniu dodaję śmietanę. Masa wychodzi kremowa, ale nie jest płynna. Czasem wykorzystuję do nadzienia ziemniaki z wczorajszego obiadu. Zamarynowane, a potem uduszone gołąbki podaję z cebulką i wędzonym boczkiem.

Przepis: Gołąbki po bieszczadzku

Kiszone i pieczone gołąbki z farszem z tłuczonych ziemniaków, boczku i cebuli.

Kategoria
Danie główne
Rodzaj kuchni
Tradycyjna
Czas przygotowania
1 godz.
Czas gotowania
50 min.
Liczba porcji
1
Liczba kalorii
4

Składniki

  • 1 duża główka białej kapusty
  • 1 litr soku z kiszonej kapusty

Na farsz:

  • 1 1/2 kg ziemniaków
  • 3 cebule
  • 1/2 kg boczku
  • 4 łyżki śmietany 18%
  • sól i pieprz

Dodatkowo:

  • 2 łyżki klarowanego masła

Sposób przygotowania

  1. Przygotowanie kapusty i farszuZ liści kapusty wytnij twarde elementy. Ziemniaki ugotuj w mundurkach, a po ostudzeniu obierz i przeciśnij przez praskę. Boczek podsmaż na chrupko z cebulą, po czym wymieszaj z ziemniakami i śmietaną. Całość dopraw solą oraz pieprzem
  2. Zawijanie i marynowanieNa liście kapusty nałóż farsz, zawiń i ułóż w naczyniu, które można zamknąć. Dodaj sok z kapusty i marynuj co najmniej 24 godziny.
  3. Pieczenie gołąbków po bieszczadzkuUłóż gołąbki w brytfannie, posmaruj masłem klarowanym i podlej sokiem z marynowania. Piecz w 180°C przez ok. 50 minut, aż kapusta zmięknie. Aby ładnie się przyrumieniły, pod koniec pieczenia możesz włączyć funkcję grillowania lub termoobieg.

Czytaj też:
Kurczaka wkładam w paprykę i przykrywam kołderką. Ten obiad znika do ostatniego kęsa
Czytaj też:
Wkładam niespodziankę do mielonych. Są tak soczyste, że zwykłe kotlety nie mają podjazdu