Leżą w lodówkach obok żółtych i pleśniowych, jednak ser serowi nie równy. Ten rodzaj odradzają dietetycy i lekarze, a mimo to wiele osób wciąż je kupuje i je nawet codziennie. To błąd, który może podkopywać zdrowie, dlatego warto zamienić je na inne.
Czym jest serek topiony?
To produkt przetworzony, który powstaje z przetapiania serów podpuszczowych (żółtych) lub rzadziej twarogowych. Stosuje się w nich składniki mleczne, takie jak mleko w proszku, serwatka, kazeina, laktoza, koncentraty białek, masło czy tłuszcze mleczne, a także szereg dodatków do żywności. Do tych niezbędnych należą tak zwane topniki. Najczęściej stosowane są polifosforany (E452) i difosforany (E450). Ich zadaniem jest wiązanie wody i stabilizowanie tłuszczu. Zwiększają topliwość serów i nadają im gładką konsystencję.
Czy serek topiony jest zdrowy?
Nie, jest uważany za najgorszy rodzaj dla organizmu. Wynika to z jego składu, między innymi wysokiej zawartości sodu. Pod tym względem przebija nie tylko sery naturalne, ale też wiele innych produktów.
W stugramowej porcji jest zwykle 1500-1700 mg sodu, co odpowiada 3,8-4,3 g soli. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by dawki nie przekraczały 2000 mg dziennie ze wszystkich źródeł. To jednak aż 75-85% limitu na ten pierwiastek. Jego nadmiar w diecie zwiększa ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego i chorób sercowo‑naczyniowych, a także powoduje zatrzymywania wody w organizmie i obciąża nerki.
To jednak nie wszystko, bo taka porcja to 18-19 g tłuszczów nasyconych. To praktycznie cały dzienny „budżet” na te związki przy diecie 2000 kcal. Ich nadmiar powiązano ze wzrostem poziomu cholesterolu LDL i spadkiem frakcji HDL, która chroni przed odkładaniem LDL w płytce miażdżycowej.
Najtańsze produkty często zawierają tłuszcze utwardzone (oznaczone jako tłuszcze roślinne). Są one źródłem szkodliwych tłuszczów trans, dla których nie ma bezpiecznej dawki, ponieważ organizm nie umie ich przetwarzać ani usuwać. Nasilają niekorzystne procesy jeszcze bardziej niż te nasycone. Wywołują stan zapalny oraz podnoszą ryzyko choroby wieńcowej i przedwczesnego zgonu. Natomiast według publikacji w „Advances in Nutrition" całkiem naturalne sery mogą mieć działanie neutralne lub wręcz ochronne dla serca.
Wad jest więcej. Mało białka, bo tylko około 14 gramów (w naturalnych 20-27 g) i wspomniane dodatki do żywności, a szczególnie fosforany. Tu jest ich o 30-60% więcej, a przy tym aż dwa razy tyle, ile mają owiane złą sławą napoje typu cola.
Dlaczego fosforany w serze topionym są szkodliwe?
Choć fosfor jest niezbędnym pierwiastkiem zwłaszcza dla kości, ich zdrowie zależy od równowagi wszystkich budujących je składników. Nadmiar zaburza gospodarkę wapniem, przyczynia się do osłabienia kośćca i zwiększa ryzyko rozwoju osteoporozy. Sprzyja zwapnieniu naczyń krwionośnych, które stają się kruche i podatne na uszkodzenia. Obciąża także nerki i w przypadku ich chorób może zwiększając zagrożenie schorzeniami sercowo-naczyniowymi.
Czy można jeść sery topione?
Choć plasterek czy dwa zjedzone od czasu do czasu nie zaszkodzi, na co dzień lepiej wybierać prawdziwe sery. A sięgając po te topione, warto poszukać produktów o lepszym składzie. Choć wciąż są wysokoprzetworzone, zamiast związków fosforu czy obok nich zawierają niegroźny cytrynian sodu (E331).
Alternatywą są dobrej jakości sery smażone, tj. wytworzone z chudego twarogu z dodatkiem masła. W tych najlepszych solą emulgującą jest wodorowęglan sodu, czyli soda oczyszczona. Niezłe są także te z cytrynianami, ale najtańsze wciąż mają fosforany.
FAQ – najczęstsze pytania o wpływ serów topionych na zdrowie
Czy ser topiony jest zdrowy i czy warto go jeść codziennie?
Nie, ser topiony jest uważany za najgorszy rodzaj sera dla organizmu. Codzienne jedzenie tego produktu jest błędem, który może negatywnie odbijać się na zdrowiu, dlatego dietetycy i lekarze zalecają jego zamianę na sery naturalne. Okazjonalne zjedzenie jednego lub dwóch plasterków nie powinno zaszkodzić, ale nie powinien on stanowić stałego elementu diety.
Dlaczego sery topione są uznawane za szkodliwe dla serca i układu krwionośnego?
Sery te są wysokoprzetworzone i zawierają bardzo duże ilości sodu (100 g produktu pokrywa do 85% dziennego limitu) oraz nasycone kwasy tłuszczowe, które w nadmiarze zaburzają gospodarkę lipidową. Regularne spożywanie serków topionych zwiększa ryzyko rozwoju nadciśnienia tętniczego, miażdżycy oraz innych chorób sercowo-naczyniowych.
Jaki wpływ na organizm mają fosforany zawarte w serkach topionych?
Fosforany (dodatki takie jak E450 i E452) są stosowane jako topniki, a ich zawartość w serku topionym jest o 30-60% wyższa niż w serach naturalnych. Ich nadmiar zaburza gospodarkę mineralną, osłabia kości (zwiększając ryzyko osteoporozy), obciąża nerki oraz sprzyja zwapnieniu naczyń krwionośnych.
Na co zwracać uwagę, kupując ser topiony, i jakie są zdrowsze alternatywy?
Warto szukać produktów o lepszym składzie, które zamiast związków fosforu zawierają niegroźny cytrynian sodu (E331). Dobrą alternatywą mogą być sery smażone wytwarzane z chudego twarogu, w których rolę soli emulgującej pełni wodorowęglan sodu (soda oczyszczona). Należy jednak unikać produktów zawierających utwardzone tłuszcze roślinne typu trans.
Czytaj też:
Nie możesz żyć bez sera? Wybieraj ten jeden. Działa jak naturalny suplement dla całego organizmuCzytaj też:
Leży w lodówce obok goudy, a działa lepiej na kości i ciśnienie. Seniorzy powinni jeść go częściej
