Zamieniłam zwykłe kakao na te ziarna. Już łyżka dziennie robi ogromną różnicę

Zamieniłam zwykłe kakao na te ziarna. Już łyżka dziennie robi ogromną różnicę

Dodano: 
Naturalne kakao
Naturalne kakao Źródło: Shutterstock / Narong Khueankaew
Sięgając po wciąż ten sam proszek kakao czy czekoladę, łatwo przegapić o wiele zdrowsze produkty. Tymczasem już łyżka dziennie może zapewniać efekty, na których skorzysta większość osób.

Odkąd poznałam jego właściwości, pogryzam całe ziarna jako przekąskę, a pokruszone lub sproszkowane dodaję do ciepłych napojów, koktajli i deserów. To nieco inny smak niż gorzka czekolada, ale równie ciekawy i bogaty.

Kakao surowe, naturalne i tradycyjne

Zwykłe kakao, które znamy od lat, nie jest produktem naturalnym ani pełnowartościowym. Podczas przetwarzania nie tylko się je praży, ale także moczy w roztworze ługu, często pod ciśnieniem i w wysokiej temperaturze. To proces alkalizacji (zwany też holenderskim), który sprawia, że ziarno staje się łagodne w smaku. Niestety, taka obróbka pozbawia je większości dobroczynnych składników.

W odróżnieniu od tradycyjnego produktu surowe kakao powstaje z nasion wysuszonych w niskiej temperaturze, przez co ma charakterystyczny kwaśny, a przy tym gorzki smak z ziemistymi nutami. Jest jeszcze równie cierpko-owocowe kakao naturalne – prażone i niealkalizowane. To także lepszy wybór niż zwykły ciemny proszek, szczególnie do przyrządzania napojów.

Czy kakao surowe jest zdrowe?

To jeden z superproduktów o najwyższej aktywności antyoksydacyjnej. Stanowi bogate źródło polifenoli, a zwłaszcza flawanoli o działaniu ochronnym w stosunku do serca i antyrakowym. W surowym kakao jest ich około 10 razy więcej niż w alkalizowanym oraz 4-5 razy więcej niż w naturalnym.

Związki te zmniejszają stany zapalne w organizmie i wspomagają funkcjonowanie naczyń krwionośnych, obniżając ciśnienie krwi. W ten sposób mogą pomóc w zmniejszeniu ryzyka zawału serca, jego niewydolności i udaru. Jednocześnie zapewniają lepszy dopływ krwi do mózgu, wspierając jego funkcje. W podobny sposób polepszają ukrwienie i stan skóry.

Kakao zawiera ponadto substancje łagodzące objawy astmy, pobudzające i zmniejszające zmęczenie, a także redukujące poziom hormonu stresu i podnoszące nastrój. Pomagają przy tym poprawiać stosunek „złego” cholesterolu do tego „dobrego” oraz usprawniać spalanie tkanki tłuszczowej.

Ile surowego kakao dziennie?

Ze względu na zawartość pobudzających związków nie powinno się jeść go bez ograniczeń. Zalecane porcje są podobne, jak przy zwykłym kakao, jak i tym naturalnym. Najczęściej to 1-2 łyżki dziennie proszku albo 8-10 całych nasion.

Warto jednak nie przekraczać dawki 30 gramów na dzień. To odpowiednik 3 czubatych łyżek proszku, 3 płaskich łyżek ziaren kruszonych albo 25 całych.

Sto gramów nasion dostarcza około 600 kalorii, 13 g białka, 45 g tłuszczu i 11 g błonnika. To skarbnica miedzi i manganu, ma też sporo magnezu, żelazo, potas i cynk. Oprócz tego stanowi źródło witaminy K oraz tych z grupy B, zwłaszcza B1 i B2.

Natomiast proszek odtłuszczony zapewnia do 300 kcal i maksymalnie 20 g białka, a przy tym około 14 g tłuszczu, 35 g błonnika oraz jeszcze więcej wymienionych witamin i minerałów.

Kto nie powinien jeść surowego kakao?

Związki z kakao działają jak kofeina. Mogą nie być odpowiednie dla kobiet w ciąży i karmiących piersią, jak również przy chorobach układu krążenia, takich jak arytmia i nadciśnienie. Produkt nasilać objawy wrzodów żołądka i refluksu, a u osób skłonnych do migren wywoływać napady choroby. Natomiast u osób z zespołem jelita drażliwego większa ilość powoduje wzdęcia i bóle brzucha.

Ponieważ surowe kakao obfituje w szczawiany, nie jest wskazany dla osób z kamicą nerkową. Uważać powinni także pacjenci przyjmujący określone leki, w tym przeciwcukrzycowe i przeciwzakrzepowe, a szczególnie antydepresyjne. W przypadku stosowania inhibitorów MAO w połączeniu z nasionami może dojść do niebezpiecznego wzrostu ciśnienia i poziomu serotoniny.

Czytaj też:
Kiedyś piłam ją tylko w pijalni. Dziś w 10 minut robię w domu czekoladę, która od razu poprawia humor
Czytaj też:
Nie włączam piekarnika, a robię delikatne babeczki. Ten deser to hit w mojej kuchni