Włosi robią „mozzarellę w karocy”. Zamykam ser między 2 kromkami i wrzucam na patelnię

Włosi robią „mozzarellę w karocy”. Zamykam ser między 2 kromkami i wrzucam na patelnię

Dodano: 
Włoską „mozzarella w karocy”
Włoską „mozzarella w karocy” Źródło: Shutterstock / Micaela Fiorellini
Na pierwszy rzut oka wygląda jak tost w panierce. Cała zabawa zaczyna się dopiero po przekrojeniu: chrupiąca skorupka pęka, a gorący ser ciągnie się za nożem. I właśnie za ten efekt lubię ten prosty neapolitański klasyk.

We włoskich przepisach często za efektowną nazwą kryje się coś banalnie prostego i pysznego. Kilka zwykłych składników, kilkanaście minut pracy i na stole ląduje kolacja, którą najlepiej jeść od razu – jeszcze gorącą i chrupiącą.

„Mozzarella w karocy” zaczynała jako sposób na resztki

Mozzarella in carrozza jest mocno związana z Neapolem i Kampanią. Nie powstała jednak jako wymyślna restauracyjna przekąska. To jeden z tych przepisów, które wyrosły z prostej, oszczędnej kuchni: między kromki trafiała mozzarella, która została z poprzedniego dnia, a pieczywo dostawało drugie życie zamiast trafiać do kosza.

Tutaj lekko podsuszony produkt sprawdza się lepiej niż świeżutki. Mozzarella prosto z zalewy potrafi puścić na patelni tyle wody, że zamiast chrupiącej panierki robi się wilgotne pieczywo, a ser szuka drogi ucieczki bokiem.

Dlatego kiedy wiem, że będę robił ten przepis, wyjmuję mozzarellę wcześniej, kroję ją na plastry i dokładnie osuszam ręcznikiem papierowym. Jeśli mam więcej czasu, zostawiam ją jeszcze na chwilę do odsączenia. Im mniej wody zostanie w serze, tym lepszy będzie efekt na patelni.

Najważniejsze są brzegi, żeby mozzarella nie wypłynęła

Brzegi muszą być dobrze dociśnięte i dokładnie pokryte panierką, by mozzarella nie wypłynęła. Najpierw lekko dociskam kromki, żeby ser w całości znalazł się wewnątrz. Potem obtaczam całość w mące, jajku i bułce tartej, szczególnie dokładnie pokrywając krawędzie. Mąka jest potrzebna, bo dzięki niej jajko i bułka tarta lepiej trzymają się pieczywa.

Druga rzecz to temperatura tłuszczu. Za chłodny wsiąknie w chleb. Za gorący szybko przypali panierkę, zanim mozzarella zdąży porządnie się rozgrzać. Olej najlepiej rozgrzać do około 170–180°C. Po włożeniu kanapek temperatura trochę spadnie i smażenie będzie bardziej równomierne.

Przepis na mozzarella in carrozza

Składniki:

  • 8 kromek białego pieczywa tostowego
  • 250 g mozzarelli w kulce
  • 3 duże jajka
  • ok. 70 g mąki pszennej
  • ok. 100 g bułki tartej
  • sól
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

  1. Wyjmij mozzarellę z zalewy, pokrój ją na plastry i bardzo dokładnie osusz ręcznikiem papierowym. Jeśli masz chwilę, zostaw ją jeszcze na kilkanaście minut na ręczniku. Im mniej wody zostanie w serze, tym mniejsze ryzyko, że panierka rozmięknie podczas smażenia.
  2. Odetnij skórki ze wszystkich kromek. Na 4 z nich rozłóż mozzarellę, zostawiając trochę wolnego miejsca przy brzegach. Przykryj pozostałymi kromkami i delikatnie dociśnij. Nie przesadzaj z ilością sera – ma się ciągnąć po przekrojeniu, a nie wypłynąć, zanim tost trafi na talerz.
  3. Przygotuj trzy talerze: z mąką, roztrzepanymi jajkami i bułką tartą. Każdą kanapkę obtocz najpierw w mące, następnie dokładnie w jajku, a na końcu w bułce. Szczególnie starannie pokryj boki, bo panierka działa tu trochę jak zamknięcie dla roztapiającej się mozzarelli.
  4. Rozgrzej na głębszej patelni około 1,5–2 cm oleju. Smaż kanapki partiami na średnim ogniu, aż będą mocno złote z obu stron. Nie podkręcaj mocno palnika – pieczywo rumieni się szybko, a ser potrzebuje chwili, żeby rozgrzać się w środku. Gotowe porcje odłóż na ręcznik papierowy i podawaj od razu.

Anchois pasują tu lepiej, niż może się wydawać

Jeśli po pierwszej wersji mam ochotę zrobić następną trochę inaczej, między mozzarellę wkładam jeden filet anchois. To klasyczne połączenie dobrze znane we włoskiej kuchni. Nie potrzeba wtedy prawie żadnej dodatkowej soli. Słona ryba, łagodna mozzarella i tłusta, chrupiąca panierka wystarczają same za siebie.

Jeśli nie chcesz smażyć tej przekąski na oleju, mozzarellę w karocy można zrobić także w air fryerze. Nadal najważniejsze są dobrze osuszony ser, zwarte pieczywo i dokładna panierka.

Ja jednak przynajmniej za pierwszym razem zrobiłbym ją klasycznie. Gorąca, mocno rumiana, chrupiąca z zewnątrz i z mozzarellą ciągnącą się po przekrojeniu smakuje najlepiej prosto z patelni.

Czytaj też:
Turecki chleb w jajku bije na głowę francuskie tosty. Wszystko dzięki prostemu dodatkowi
Czytaj też:
Nie wyrzucam czerstwego pieczywa. W ten sposób robię z niego najlepsze grzanki