Za kopytkami nigdy specjalnie nie przepadałem. Zwykle wydawały mi się ciężkie i zbyt mączne, więc mogły dla mnie nie istnieć. Wszystko zmienia się, kiedy robi je moja teściowa. Wtedy kończy się na dokładce, bo jej kopytka są miękkie, lekkie i aż proszą się o polanie masłem albo jakiegoś sosiku z mięsa.
Z czym podać kopytka
Kopytka traktuję przede wszystkim jako zamiennik ziemniaków do obiadu. Podaję je do duszonego mięsa, gulaszu, pieczeni albo bitek z sosem. Dobrze pasują wszędzie tam, gdzie zwykle na talerzu pojawiłyby się gotowane ziemniaki, a dzięki temu, że łatwo zbierają sos, przy takich daniach sprawdzają się nawet lepiej.
Do kopytek pasują też klasyczne dodatki obiadowe, takie jak buraczki, zasmażana kapusta, surówka z kiszonej kapusty albo mizeria. W prostszej wersji można podać je również z samym sosem pieczeniowym czy grzybowym. Dopiero jako alternatywę traktuję podsmażenie ich następnego dnia albo podanie z masłem i bułką tartą.
Tak przygotujesz miękkie kopytka
Największa różnica zaczyna się od ziemniaków. Powinny być dobrze odparowane i całkowicie wystudzone, bo ciepłe są bardziej wilgotne i trzeba dosypywać do nich więcej mąki. Najlepiej ugotować je wcześniej, przecisnąć przez praskę i zostawić do ostygnięcia. Ziemniaki z poprzedniego dnia również nadają się bardzo dobrze, pod warunkiem że nie były wcześniej zalane sosem czy masłem.
Z mąką trzeba postępować ostrożnie. Jej ilość zależy od ziemniaków, więc podane proporcje traktuję jako punkt wyjścia, a nie zachętę do dosypywania jej bez końca. Ciasto ma dać się formować, ale nadal pozostać miękkie. Im dłużej jest wyrabiane i im więcej mąki do niego trafi, tym twardsze będą później kluski.
Gotowe wałeczki kroję od razu i nie zostawiam ich długo na blacie, bo ciasto ziemniaczane szybko zaczyna mięknąć i kleić się do stolnicy. Woda powinna tylko spokojnie wrzeć. Mocne bulgotanie może porozrywać delikatne kopytka, a zbyt długie gotowanie odbiera im sprężystość. Po wypłynięciu wystarczy krótka chwila i można je wyjmować łyżką cedzakową.
Jeżeli robię większą porcję, gotuję kluski partiami. Wrzucenie wszystkich naraz mocno obniża temperaturę wody i sprawia, że zaczynają leżeć na dnie zamiast szybko się ugotować. Po wyjęciu rozkładam je luźno, a nie jedne na drugich, dzięki czemu nie sklejają się w jedną masę.
Przepis: Domowe kopytka
Delikatne kluski ziemniaczane, które pozostają miękkie dzięki niewielkiej ilości mąki.
- Kategoria
- Dodatek
- Rodzaj kuchni
- Polska
- Czas przygotowania
- 30 min.
- Czas gotowania
- 10 min.
- Liczba porcji
- 4
- Liczba kalorii
- 351 w każdej porcji
Składniki
- 1 kg ugotowanych i wystudzonych ziemniaków
- 250 g mąki pszennej
- 1 jajko
- 1 łyżeczka soli
- 30 g mąki pszennej do podsypania
Sposób przygotowania
- Przygotowanie ziemniakówPrzeciśnij wystudzone ziemniaki przez praskę albo dokładnie utłucz, żeby nie zostały grudki. Przełóż je na stolnicę, dodaj jajko, sól oraz mąkę. Szybko połącz składniki w miękkie, jednolite ciasto i nie wyrabiaj go dłużej, niż jest to konieczne.
- Formowanie kopytekPodziel ciasto na kilka części i z każdej uformuj wałek o grubości około 2 cm. Lekko podsypuj stolnicę mąką tylko wtedy, gdy ciasto zaczyna się przyklejać. Pokrój wałki ukośnie na kawałki długości około 3 cm i od razu przygotuj je do gotowania.
- Gotowanie klusekZagotuj w dużym garnku osoloną wodę i zmniejsz ogień, żeby spokojnie wrzała. Wkładaj kopytka partiami i delikatnie przemieszaj po wrzuceniu, aby nie przykleiły się do dna. Od momentu wypłynięcia gotuj około 1-2 minut, następnie wyjmij łyżką cedzakową i podawaj od razu.
Czytaj też:
Do klusek śląskich nie dodaję jajka. Mąkę odmierzam bez wagi, starym sposobem Czytaj też:
Kopytka bez glutenu robię z 2 rodzajów mąki. Nie rozpadają się w garnku i są mięciutkie
