Kiedyś w środku zimy kupiłem piękną, zieloną fasolkę szparagową. Wyglądała idealnie. Po ugotowaniu była twarda, włóknista i smakowała jak tektura. Byłem rozczarowany i zły, że wyrzuciłem pieniądze w błoto. Zaskoczyło mnie, gdy znajoma dietetyczka powiedziała mi, że prawdziwe witaminy i smak zimą kryją się w zamrażarce.
Dlaczego mrożonki są zimą lepsze?
To proste. Warzywa, które trafiają do mrożonek, zbiera się w szczycie sezonu. Są wtedy dojrzałe, pełne słońca, smaku i, co najważniejsze, witamin. Kilka godzin po zebraniu przechodzą przez proces blanszowania, to taka szybka, gorąca kąpiel, która zatrzymuje działanie enzymów psujących smak i kolor. A zaraz potem są błyskawicznie zamrażane. To jak wciśnięcie pauzy, wszystkie cenne składniki zostają „uwięzione” w środku.
A co ze „świeżymi” warzywami w markecie zimą? Brokuł, kalafior czy papryka, które widzimy na półkach w styczniu, przebyły tysiące kilometrów. Zostały zebrane, gdy były jeszcze niedojrzałe, a potem tygodniami podróżowały w chłodniach. W tym czasie tracą ogromną część swoich witamin i nigdy nie nabierają prawdziwego smaku. Dlatego mrożonka to nie jest żaden gorszy substytut, a po prostu najlepszy wybór na zimę.
Jak mądrze korzystać z mrożonek?
Żeby zachować jak najwięcej wartości, trzeba trzymać się kilku prostych zasad.
Nie rozmrażaj warzyw przed gotowaniem
To najczęstszy błąd. Rozmrażane na blacie warzywa puszczają wodę, a razem z nią uciekają cenne, rozpuszczalne w wodzie witaminy. Poza tym stają się miękkie i tracą swoją jędrność. Zawsze wrzucam je zamrożone prosto na patelnię, do garnka z zupą lub do piekarnika.
Gotuj krótko i na parze
Mrożone warzywa były już blanszowane, więc są częściowo podgotowane. Nie potrzebują długiej obróbki, wystarczy je podgrzać. Najlepszą metodą jest gotowanie na parze, trwa to kilka minut, a straty witamin są minimalne. Gotowanie w dużej ilości wody to jak robienie zupy witaminowej, którą potem wylewamy do zlewu.
Wykorzystaj wodę z gotowania
Jeśli już muszę gotować warzywa w wodzie (na przykład brokuły do zupy), daję jej jak najmniej. A tę wodę, która zostanie po gotowaniu, pełną smaku i cennych składników, wykorzystuję jako bazę do zupy lub sosu. Nic się nie marnuje.
Smaż i piecz na gorącym tłuszczu
Gdy robię mieszankę chińską, wrzucam mrożone warzywa prosto na dobrze rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju. Dzięki wysokiej temperaturze woda szybko odparowuje, a warzywa pozostają chrupiące i pełne smaku. To samo dotyczy pieczenia, wysoka temperatura i krótki czas.
Czytaj też:
Zimą nie kupuję tych owoców w markecie. Dietetyczka naprawdę otworzyła mi oczyCzytaj też:
Jak długo przechowywać mięso w zamrażarce? Kluczowy jest jeden szczegół
