1 listopada często kończy się u mnie rodzinnym spotkaniem przy stole, ale w przeciwieństwie do Bożego Narodzenia czy Wielkanocy nie mamy sztywnego menu. Mogę więc postawić coś, na co akurat mam ochotę. Jedną z takich przekąsek jest smażony śledź w zalewie octowej, który przygotowuję wcześniej i wyjmuję z lodówki przed podaniem.
Najlepsze dodatki do takiej ryby
Najbardziej pasuje mi do niego świeży chleb albo kromki lekko opieczonego pieczywa. Zalewa jest kwaśna i wyrazista, więc nie potrzeba ciężkich sosów ani wielu dodatków. Obok można postawić ogórki kiszone, marynowane grzyby albo prostą sałatkę ziemniaczaną. Przy większym stole dobrze sprawdza się też jako jedna z kilku zimnych przekąsek, obok jajek, pieczonych mięs czy innych ryb.
Śledzia podaję razem z cebulą z zalewy, bo po kilku godzinach traci ostrość i przechodzi smakiem przypraw. Nie odsączam ryby długo przed podaniem. Wystarczy wyjąć kawałki bezpośrednio na półmisek, żeby pozostały wilgotne i miały wyraźnie octowy smak.
Tak przygotujesz smażonego śledzia w zalewie
Do smażenia najlepiej sprawdzają się filety ze świeżego lub rozmrożonego śledzia, a nie solone matiasy. Przy mrożonych rybach daję im spokojnie rozmrozić się w lodówce i dokładnie osuszam przed obtoczeniem. Mokry filet pryska na patelni i gorzej łapie mąkę. Mniejsze kawałki są też wygodniejsze później do układania w naczyniu i podawania jako przekąska.
Zalewa nie powinna być ani agresywnie kwaśna, ani przesadnie słodka. Ocet rozcieńczam wodą i równoważę niewielką ilością cukru. Cebula, liść laurowy oraz ziele angielskie wystarczą, żeby nadać całości klasyczny smak. Zalewę zawsze studzę przed połączeniem z rybą, bo gorąca szybko zmiękczyłaby usmażoną powierzchnię.
Najlepszy efekt jest następnego dnia. Kilka godzin w lodówce wystarczy, ale po całej nocy śledź przechodzi zalewą znacznie równiej, a cebula robi się łagodna. Nie trzymam go jednak tygodniami. Przy domowej wersji przygotowanej bez pasteryzacji robię taką ilość, którą zjemy podczas spotkania i w kolejnych dniach.
Przepis: Śledź w zalewie octowej
Usmażone kawałki śledzia przełożone cebulą i zalane kwaśno-słodką marynatą.
- Kategoria
- Przekąska
- Rodzaj kuchni
- Polska
- Czas przygotowania
- 25 min.
- Czas gotowania
- 20 min.
- Liczba porcji
- 6
- Liczba kalorii
- 363 w każdej porcji
Składniki
Na rybę:
- 800 g filetów ze śledzia
- 80 g mąki pszennej
- 60 ml oleju do smażenia
- 1 łyżeczka soli
- 1/2 łyżeczki pieprzu
Na zalewę:
- 500 ml wody
- 150 ml octu spirytusowego 10%
- 40 g cukru
- 200 g cebuli
- 3 liście laurowe
- 6 ziaren ziela angielskiego
- 1/2 łyżeczki soli
Sposób przygotowania
- Smażenie rybyPodziel filety na mniejsze kawałki i dopraw solą oraz pieprzem. Obtocz je cienko w mące i układaj na dobrze rozgrzanym oleju. Smaż z obu stron do mocnego zrumienienia, a następnie przełóż na talerz i pozostaw do wystudzenia.
- Przygotowanie zalewyCebulę pokrój w piórka i przełóż do garnka razem z wodą, octem, cukrem, solą, liśćmi laurowymi oraz zielem angielskim. Doprowadź do wrzenia i gotuj przez około 3 minuty. Zdejmij garnek z ognia i pozostaw zalewę do całkowitego wystudzenia.
- MarynowanieUkładaj usmażone kawałki w naczyniu, przekładając je cebulą z zalewy. Zalej całość tak, żeby ryba była dokładnie przykryta płynem. Zamknij naczynie i wstaw do lodówki na minimum 8 godzin, a najlepiej na całą noc.
Czytaj też:
Śledzia nie podaję już z cebulą. Zawijam go w to warzywo i robię roladki na zimno Czytaj też:
Dorsza nie obtaczam w bułce tartej. Ta panierka jest gruba i superchrupka
