Polacy depczą go na trawnikach, myśląc że to trawa. A to darmowy szczypiorek do jajecznicy

Polacy depczą go na trawnikach, myśląc że to trawa. A to darmowy szczypiorek do jajecznicy

Dodano: 
Dziki szczypiorek
Dziki szczypiorek Źródło: Shutterstock / mnimage
Wychodzę na spacer i widzę go wszędzie: na trawnikach, w parkach, przy drodze. Większość go depcze, a to najlepszy, darmowy dodatek do jajecznicy czy twarożku.

Pamiętam, jak babcia zabrała mnie na łąkę po ten „szczypiorek”. Myślałem, że żartuje, bo widziałem tylko trawę. Zaskoczyło mnie, gdy pokazała mi, że te cienkie, zielone źdźbła po roztarciu w palcach pachną jak czosnek. Teraz sam go zbieram każdej wiosny. To smak, którego nie da się kupić w sklepie.

Kiedy i gdzie można go zbierać?

Najlepszy czas na zbiory to wczesna wiosna, od marca do maja. Wtedy jest najdelikatniejszy i najbardziej aromatyczny. Ja znajduję go praktycznie wszędzie, na niekoszonych trawnikach, łąkach, w parkach i na obrzeżach lasów. Rośnie w gęstych kępkach i często jest mylony ze zwykłą trawą. Warto szukać go z daleka od ruchliwych dróg.

Jak go rozpoznać?

To banalnie proste i bezpieczne, o ile trzymamy się jednej zasady. Dziki szczypiorek, czyli czosnek winnicowy, ma cienkie, okrągłe w przekroju i puste w środku łodyżki. Wygląda jak bardzo cienki szczypior. Ale najważniejszy jest test zapachu. Wystarczy zerwać jedno źdźbło i rozetrzeć je w palcach. Jeśli poczujesz intensywny zapach czosnku, cebuli lub szczypiorku, to jest to. Jeśli pachnie po prostu trawą, zostaw to, to jest trawa.

Do czego wykorzystać dziki szczypiorek?

Ten dziki szczypiorek jest bardziej intensywny w smaku niż jego sklepowy kuzyn. Jest ostry, czosnkowy i niesamowicie aromatyczny.

  • Do twarożku i past kanapkowych – to jego naturalne środowisko. Garść posiekanego, dzikiego szczypiorku zamienia zwykły twarożek ze śmietaną lub prostą pastę jajeczną w prawdziwy rarytas. Jego ostrość idealnie przełamuje kremową konsystencję i dodaje całości charakteru.
  • Jako posypka do dań na ciepło – idealnie pasuje do porannej jajecznicy, młodych ziemniaków z masłem czy jako wykończenie zup, na przykład żurku lub barszczu białego. Zawsze dodaję go na sam koniec, już na talerzu, żeby nie stracił swojego aromatu i chrupkości.
  • Do domowego masła czosnkowego – to mój ulubiony patent. Miękkie masło mieszam z dużą ilością posiekanego, dzikiego szczypiorku i odrobiną soli. Takie masło jest genialne do smarowania ciepłych grzanek, nałożenia na pieczony stek lub do rozpuszczenia na gotowanych na parze warzywach. Zrobisz je tak samo, jak masło czosnkowe z czosnkiem niedźwiedzim.
  • Do aromatyzowania oliwy – pęczek umytego i dobrze osuszonego szczypiorku wkładam do butelki, zalewam dobrą oliwą z oliwek i odstawiam na tydzień w ciemne miejsce. Powstaje wspaniała, czosnkowo-szczypiorkowa oliwa, idealna do sałatek lub maczania chleba.

Czytaj też:
W piątek na śniadanie robię tylko tę pastę. Lepsza i szybsza niż jajecznica
Czytaj też:
Gdy lodówka świeciła pustkami, ratowała mnie ta jajecznica. Do dziś do niej wracam