Wystarczy 1 łyżka, a faworki zachwycą pod każdym względem. Nie chodzi tylko o tłuszcz

Wystarczy 1 łyżka, a faworki zachwycą pod każdym względem. Nie chodzi tylko o tłuszcz

Dodano: 
Faworki
Faworki Źródło: Wikimedia Commons / Flickr upload bot / Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0
Wiele osób ma problem z domowymi faworkami, bo nie wychodzą tak kruche i delikatne, jak powinny. Przyczyną może być jeden składnik, który często jest pomijany, a ma duży wpływ na ten karnawałowy przysmak.

Teraz na stołach łasuchów powinny królować faworki i pączki. Można je kupić gotowe, ale moim zdaniem nie ma to jak własnej roboty. Nawet jeśli nie wyjdą idealne i tak smakują mi o wiele bardziej od tych sklepowych. Sprawdźcie jednak od czego zależy delikatność i lekkość faworków, a już nigdy nie pominiecie tego składnika.

Co wpływa na kruchość i lekkość faworków?

Faworki przygotowuje się z ciasta zbijanego, które po wyrobieniu wybija się wałkiem do ciasta. Zabieg ten jest podstawą delikatności faworków, bo w jego trakcie w ciasto wtłaczane jest powietrze. Idealny efekt to pęcherzyki powietrza widoczne na cieście, a potem na usmażonych faworkach.

Jednak nie tylko wybijanie wpływa na kruchość faworków. Duże znaczenie mają też składniki. Wśród nich żółtka jaj, których dodaje się naprawdę dużo. Ważna jest też kwaśna, gęsta śmietana, a nawet typ użytej mąki. Tu najlepiej sięgnąć po mąkę tortową typ 450.

Ten składnik jest niezbędny w faworkach

Do ciasta na faworki dodaje się też składnik, który ma zapobiec wchłanianiu przez nie tłuszczu w czasie smażenia. To spirytus lub ocet spirytusowy. Na 400-500 g mąki wystarczy dosłownie łyżka. Dzięki temu produktowi faworki nie nasiąkają tak tłuszczem, są lżejsze dla żołądka i mniej kaloryczne.

Mało kto jednak zdaje sobie sprawę z tego, że spirytus lub ocet wpływają też na inne właściwości. One także podbijają kruchość faworków, a także zwiększają ich puszystość. Z jednej strony to wynik tego, że ciasto chłonie mniej tłuszczu, z drugiej wpływu na samą mąkę i gluten. Nie należy pomijać tego składnika z obawy o smak czy zapach wyrobu. Składniki te w dużej mierze wyparowują w czasie smażenia, a poza tym dodajemy ich naprawdę odrobinę.

Domowe faworki – kilka wskazówek

Sprawdźcie, na co jeszcze warto zwrócić uwagę, by faworki wyszły, smaczne i delikatne.

  • Ciasto na faworki powinno być dobrze wyrobione. Potem warto je przykryć i odstawić na 30-45 minut, by odpoczęło. W tym czasie ciasto nabierze odpowiedniej miękkości i elastyczności.
  • Po odpoczynku ciasto trzeba wybijać wałkiem. Najpierw formuje się je w prostokąt i uderza w nie wałkiem. Gdy ciasto zrobi się płaskie, trzeba je złożyć i ponownie wybijać. Czynności powtarza się nawet przez 15-20 minut, aż w cieście pojawią się pęcherzyki powietrza.
  • Na jakość faworków duży wpływ ma także smażenie. Dobre parametry ma smalec, ale olej rzepakowy będzie zdrowszym wyborem. Tłuszcz należy rozgrzać do temperatury ok. 170 st. C. Jeśli nie macie specjalnego termometru, by ją sprawdzić, wrzućcie na tłuszcz mały faworek. Gdy od razu będzie się unosił po powierzchni tłuszczu i będzie otoczony pęcherzykami, możecie zaczynać właściwe smażenie.

Czytaj też:
Zamiast pączków wyciskam ten chrust. Smaży się szybciej, niż znika z talerza
Czytaj też:
Te szybkie chruściki są tak kruche, że znikają w ustach. Sekret tkwi w jednym geście

Źródło: smaki.pl