Placki ziemniaczane bardzo lubię, ale gdy pomyślę o ścieraniu ziemniaków i późniejszym smażeniu kolejnych partii, ochota trochę mi przechodzi. Dlatego ten przepis najbardziej doceniam dzień po obiedzie, kiedy w lodówce czekają już ugotowane ziemniaki.
Nie wychodzą dokładnie takie jak placki z patelni. Są bardziej zwarte, ale po kilku minutach w opiekaczu mają rumiane paski i chrupiącą skórkę.
Wczorajsze ziemniaki zamiast tarki
Do tych placków można ugotować ziemniaki specjalnie, ale dla mnie trochę mija się to z ich największą zaletą. Najczęściej robię je z ziemniaków, które zostały z obiadu. Czasami od razu gotuję kilka sztuk więcej, wiedząc, że następnego dnia trafią do opiekacza.
Ziemniaki najlepiej utłuc albo przecisnąć przez praskę jeszcze na ciepło, a potem wystudzić. Jeśli wyjmuję z lodówki ziemniaki, których wcześniej nie rozdrobniłem, lekko je podgrzewam. Z ciepłymi idzie znacznie łatwiej i nie trzeba walczyć z dużymi grudkami w masie. Do ziemniaków dodaję też jajka i podsmażoną cebulę. W tak prostych plackach właśnie ona robi sporą różnicę w smaku.
Co zrobić, żeby placki nie przykleiły się do opiekacza
Najważniejsze jest dobre rozgrzanie urządzenia. Masę nakładam dopiero wtedy, gdy płyty są już gorące, i przed pierwszą partią smaruję je cienką warstwą oleju. Nie zaglądam też do środka po 2–3 minutach. Zbyt wcześnie otwarty opiekacz może rozerwać placek, który nie zdążył jeszcze się przypiec.
Po około 5 minutach sprawdzam kolor. W mocniejszym urządzeniu placki mogą być już rumiane, słabszy opiekacz będzie potrzebował nawet 7–8 minut. Gotowy placek powinien łatwo odchodzić od płyty i mieć wyraźnie przypieczoną powierzchnię.
Jak zrobić w opiekaczu placki ziemniaczane
W tym przepisie nie trzeba pilnować kilku partii placków ani przewracać każdego z osobna. Rozgrzany opiekacz przypieka masę jednocześnie od góry i od dołu. Płyty tylko lekko smaruję olejem, więc nie smażę placków w takiej ilości tłuszczu jak na patelni. Z wierzchu wychodzą przypieczone, a środek pozostaje miękki.
Można nałożyć kilka mniejszych porcji albo rozprowadzić masę po niemal całej powierzchni urządzenia i po upieczeniu podzielić ją na kawałki. Formy nie wypełniam jednak po same brzegi. Po zamknięciu pokrywy masa zostaje dociśnięta i może się nieco rozejść.
Przepis: Placki ziemniaczane z opiekacza
Placki w tej wersji nie nasiąkają tłuszczem jak klasyki.
- Kategoria
- Danie główne
- Rodzaj kuchni
- Polska
- Czas przygotowania
- 10 min.
- Czas gotowania
- 5 min.
- Liczba porcji
- 4
- Liczba kalorii
- 180 w każdej porcji
Składniki
- 500 g ugotowanych ziemniaków
- 1 cebula
- 1 łyżka oleju
- 1 jajko
- 2-3 łyżki mąki pszennej
- sól i pieprz
Sposób przygotowania
- Szykowanie ziemniakówCiepłe ziemniaki dokładnie utłucz lub przeciśnij przez praskę, a następnie wystudź. Jeśli wykorzystujesz zimne ziemniaki z poprzedniego dnia, najpierw je podgrzej. Łatwiej będzie wtedy uzyskać masę bez dużych grudek.
- Robienie masyCebulę obierz, drobno pokrój i podsmaż na łyżce oleju, aż się zeszkli i lekko zrumieni. Dodaj ją do wystudzonych ziemniaków razem z jajkiem, 2 łyżkami mąki, solą i pieprzem. Wymieszaj. Jeśli masa jest bardzo miękka i klejąca, dodaj jeszcze łyżkę mąki.
- Pieczenie plackówRozgrzej opiekacz do kanapek i lekko posmaruj płyty olejem. Nałóż porcje masy albo rozprowadź ją w większy placek, pozostawiając trochę wolnego miejsca przy krawędziach. Zamknij urządzenie i piecz przez 5-8 minut, aż powierzchnia mocno się przyrumieni. Większy placek po wyjęciu podziel na kawałki.
Z czym podaję placki ziemniaczane z opiekacza?
Najprostszy sposób to podanie placków z kwaśną śmietaną albo gęstym jogurtem doprawionym solą, pieprzem i czosnkiem. Lubię dorzucić też drobno posiekany szczypiorek, koperek albo natkę pietruszki. To idealna przekąska lub lekka kolacja.
Jeżeli robię te placki na obiad, podaję je z dużą porcją surówki, najczęściej z kiszonej kapusty albo albo po prostu z ogórkami kiszonymi. Same placki są dość łagodne, więc kwaśny, wyrazisty dodatek bardzo im służy. Świetnie też smakują z sosem pieczarkowym lub grzybowym.
Czytaj też:
Zamiast zwykłych placków ziemniaczanych robię te. Są bardziej chrupiące i chłoną mniej tłuszczu Czytaj też:
Zamiast zwykłych placków ziemniaczanych robię frico. Jeden dodatek zmienia wszystko
