Placki ziemniaczane to prosta i tania potrawa, która potrafi zachwycić smakiem. Gdy wyjdzie taka, jak trzeba, można ją jeść bez końca. Idealne placuszki powinny być chrupiące z wierzchu i miękkie w środku. By takie były, nie mogą wchłonąć zbyt dużo tłuszczu. Największy wpływ mają na to 2 rzeczy.
To wpływa na chrupkość placków
Podstawą chrupiących placków ziemniaczanych są odpowiedniej jakości ziemniaki. Powinny być to odmiany bogate w skrobię, najlepiej typu C lub B. Dobrze sprawdzą się tu odmiany m.in.: Bryza, Ibis, Denar. Po starciu ich na małych oczkach, trzeba pamiętać o jednej ważnej czynności, a mianowicie o odciśnięciu nadmiaru płynu. Rozdrobnione ziemniaki w tym celu należy umieścić na sicie i zawiesić je nad miską. Część płynu samoistnie odpłynie, resztę warto odcisnąć przy pomocy łyżki. Teraz kolejna ważna czynność – po odstaniu się płynu, należy delikatnie zlać go znad osadu, który znajduje się na dnie miski. Osadu nie należy wyrzucać, tylko dodać go do startych ziemniaków. Jest to bowiem czysta skrobia, której nie chcemy stracić.
Po połączeniu ziemniaków z paroma składnikami, można przystąpić do smażenia placków. Należy to robić na dość dobrze rozgrzanym tłuszczu. Wtedy placki wchłoną go mniej, niż przy smażeniu na zbyt małym ogniu. Oczywiście z mocą ognia nie można przesadzić, bo wtedy placki zaczną się przypalać z wierzchu, a w środku pozostaną surowe.
Pomocny patent z dawnych lat na mniej tłuste placki
Jeszcze w czasach PRL-u nasze babcie i mamy wpadły na świetny pomysł, który pomógł im smażyć mniej kaloryczne placki. Patent ten polegał na dodaniu do 1 kg startych ziemniaków 1 łyżki octu spirytusowego. Ocet skutecznie hamował przed wchłanianiem przez placki dużych ilości tłuszczu. Dzięki temu tłuszcz zostawał na patelni, co było i ekonomiczne i wychodziło na zdrowie. Placki były bowiem mniej kaloryczne i lżejstrawne.
Co ciekawe, ocet zupełnie nie jest wyczuwalny w gotowych plackach. Szybko bowiem odparowuje w czasie smażenia. Pozostaje po nim tylko cudowny efekt w postaci niepowtarzalnej chrupkości. Jeśli nie macie pod ręką octu albo obawiacie się, że placki z jego dodatkiem wyjdą kwaśne, możecie zastąpić ocet łyżką spirytusu lub wódki.
Czytaj też:
Bambrzok szykuję częściej niż placki ziemniaczane. Jeden składnik mistrzowsko podkręca smak Czytaj też:
Na 1 kg ziemniaków daję 3 duże cebule i tylko 2 łyżki mąki. Te placki robię po żydowsku
