Kiedyś na Kujawach ziemniaki jadano niemal codziennie. Gotowano je, tłuczono, podawano z okrasą, a jeśli coś zostało, wykorzystywano następnego dnia. Zwłaszcza w biedniejszych domach niczego nie wyrzucano. Dziady znano przede wszystkim w okolicach Radziejowa.
Ich podstawą była prażucha, nazywana też ziemniaczanymi fuszami. Do ugotowanych ziemniaków dodawano mąkę i trochę wody pozostałej w garnku. Całość tłuczono, aż powstała gęsta, lekko ciągnąca się masa. Jedzono ją ze skwarkami, cebulą, czasem ze śmietaną. jeszcze w latach 50. i 60. ubiegłego wieku prażucha uchodziła za jedzenie biedoty. Niektórzy wręcz wstydzili się przyznać, że gotują ją w domu.
Dziady przygotowywano z prażuchy, która została z poprzedniego posiłku. Wystarczyło ulepić z niej niewielkie placki i obsmażyć z obu stron. W środku zostawały miękkie, a na powierzchni robiła się rumiana skórka. Na talerz trafiały z cebulą i boczkiem.
Ziemniaków nie ścieram na tarce. Do dziadów nie potrzeba też jajka
Przy plackach ziemniaczanych zwykle najwięcej czasu schodzi mi na tarciu i odciskaniu ziemniaków. Tutaj tarkę można schować. Ziemniaki gotuje się do miękkości, a potem tłucze z mąką. Nie dodaje się jajka, które w wielu przepisach na placki ma trzymać wszystko razem.
Do dziadów najlepiej wziąć ziemniaki mączyste, typu C albo BC. Z młodymi, wodnistymi może być więcej kłopotu. Masa często wychodzi za rzadka i klei się do dłoni.
Robiąc placki z kilograma ziemniaków, biorę najpierw 150 g mąki pszennej. Nie wsypuję od razu całych 200 g, bo nie zawsze jest taka potrzeba. Dużo zależy od odmiany ziemniaków i tego, ile wody zostało w garnku. Zbyt duża ilość mąki sprawi, że po usmażeniu dziady będą ciężkie i zbite.
W tradycyjnej prażusze mąka zaparzała się w gorących ziemniakach. Po utłuczeniu przykrywam więc garnek na kilka minut. Jeśli masa jest zbyt sucha, dolewam trochę wody po gotowaniu ziemniaków. Ale ostrożnie, bo z rzadkiej masy trudno będzie ulepić placki. Prażuchę można zrobić dzień wcześniej, schować do lodówki i dopiero nazajutrz usmażyć dziady.
Przepis na dziady kujawskie z cebulą i boczkiem
Te niewielkie, grube placki z gotowanych ziemniaków najlepiej podawać je gorące, z cebulą i wytopionym boczkiem.
- Kategoria: obiad
- Kuchnia: polska, regionalna
- Czas przygotowania: około 60 minut
- Liczba porcji: 4
- Liczba kalorii: około 640 kcal w porcji (szacunkowo, z boczkiem i cebulą)
Składniki na dziady:
- 1 kg ziemniaków
- 150–200 g mąki pszennej
- kilka łyżek wody po gotowaniu ziemniaków, w razie potrzeby
- 2 duże cebule
- 150 g boczku wędzonego
- 3 łyżki oleju lub smalcu do smażenia
- sól i pieprz do smaku
Sposób przygotowania:
-
Gotowanie ziemniaków
Obierz ziemniaki, pokrój na mniejsze kawałki i ugotuj w osolonej wodzie do miękkości. Przed odcedzeniem odlej trochę wody do kubka. Resztę usuń, ale nie odparowuj ziemniaków całkowicie do sucha. -
Przygotowanie prażuchy
Do gorących ziemniaków wsyp 150 g mąki i dokładnie utłucz wszystko na gęstą masę. Przykryj garnek i odstaw na 5 minut, żeby mąka zaparzyła się w gorących ziemniakach. Jeśli masa jest zbyt sucha i się kruszy, dolej po łyżce zachowanej wody i ponownie wymieszaj. W razie potrzeby dosyp jeszcze trochę mąki. Dopraw pieprzem i ewentualnie solą. -
Formowanie dziadów
Poczekaj, aż masa przestygnie na tyle, żeby można było wziąć ją do rąk. Zwilż dłonie wodą i uformuj nieduże, lekko spłaszczone placki o grubości około 1 cm. -
Smażenie placków
Rozgrzej tłuszcz na patelni i układaj dziady w niewielkich odstępach. Smaż na średnim ogniu przez około 3–4 minuty z jednej strony, następnie ostrożnie odwróć i dosmaż drugą. -
Przygotowanie okrasy
Boczek pokrój w kostkę i podsmaż na osobnej patelni. Gdy zacznie się rumienić i wytapiać tłuszcz, dodaj pokrojoną cebulę. Smaż, aż zmięknie i lekko się zezłoci. Gorące dziady wyłóż na talerze, posyp boczkiem i cebulą, a na koniec polej tłuszczem z patelni.
Z czym podawać dziady kujawskie?
Najlepiej smakują mi z cebulką podsmażoną z boczkiem. Nie trzeba oszczędzać jej na talerzu. Same dziady mają łagodny, ziemniaczany smak, więc dobrze wypadają z wyraźnie doprawioną okrasą.
Jeśli boczek jest dość tłusty, nie dolewam już oleju do cebuli. Smażę ją na tym, co wytopiło się z mięsa. Można nawet potrzymać ją trochę dłużej na małym ogniu, żeby nabrała słodyczy i zaczęła brązowieć na brzegach.
Dziady można też zjeść z kwaśną śmietaną, szczególnie gdy nie mamy ochoty na boczek. Pasuje do nich również kefir albo zsiadłe mleko, podane osobno w kubku. A jeśli zostanie kilka placków, następnego dnia wystarczy wrzucić je na patelnię. Najlepiej na niewielką ilość tłuszczu i bez przykrywki, żeby znowu się przyrumieniły.
Czytaj też:
Kartoflak – proste, tanie danie jak za dawnych lat. 3 składniki, a królowało po wykopkach Czytaj też:
Na 1 kg ziemniaków daję 3 duże cebule i tylko 2 łyżki mąki. Te placki robię po żydowsku
