Ziemniaków na te placki nie ścieram. Wkładam masę do opiekacza i po 5 minutach są chrupiące

Dodano:
Placki ziemniaczane z opiekacza Źródło: Shutterstock / projetik
Gdy po obiedzie zostaje mi miska ugotowanych ziemniaków, już wiem, co z nimi zrobię. Dodaję jajko, podsmażoną cebulę i trochę mąki. Przy tym przepisie tarka i patelnia zostają w szafce.

Placki ziemniaczane bardzo lubię, ale gdy pomyślę o ścieraniu ziemniaków i późniejszym smażeniu kolejnych partii, ochota trochę mi przechodzi. Dlatego ten przepis najbardziej doceniam dzień po obiedzie, kiedy w lodówce czekają już ugotowane ziemniaki.

Nie wychodzą dokładnie takie jak placki z patelni. Są bardziej zwarte, ale po kilku minutach w opiekaczu mają rumiane paski i chrupiącą skórkę.

Wczorajsze ziemniaki zamiast tarki

Do tych placków można ugotować ziemniaki specjalnie, ale dla mnie trochę mija się to z ich największą zaletą. Najczęściej robię je z ziemniaków, które zostały z obiadu. Czasami od razu gotuję kilka sztuk więcej, wiedząc, że następnego dnia trafią do opiekacza.

Ziemniaki najlepiej utłuc albo przecisnąć przez praskę jeszcze na ciepło, a potem wystudzić. Jeśli wyjmuję z lodówki ziemniaki, których wcześniej nie rozdrobniłem, lekko je podgrzewam. Z ciepłymi idzie znacznie łatwiej i nie trzeba walczyć z dużymi grudkami w masie. Do ziemniaków dodaję też jajka i podsmażoną cebulę. W tak prostych plackach właśnie ona robi sporą różnicę w smaku.

Opiekacz do kanapek zastępuje mi patelnię

W tym przepisie nie trzeba pilnować kilku partii placków ani przewracać każdego z osobna. Rozgrzany opiekacz przypieka masę jednocześnie od góry i od dołu. Płyty tylko lekko smaruję olejem, więc nie smażę placków w takiej ilości tłuszczu jak na patelni. Z wierzchu wychodzą przypieczone, a środek pozostaje miękki.

Można nałożyć kilka mniejszych porcji albo rozprowadzić masę po niemal całej powierzchni urządzenia i po upieczeniu podzielić ją na kawałki. Formy nie wypełniam jednak po same brzegi. Po zamknięciu pokrywy masa zostaje dociśnięta i może się nieco rozejść.

Przepis: Placki ziemniaczane z opiekacza

Placki w tej wersji nie nasiąkają tłuszczem jak klasyki.

Kategoria
Danie główne
Rodzaj kuchni
Polska
Czas przygotowania
10 min.
Czas gotowania
5 min.
Liczba porcji
4
Liczba kalorii
180 w każdej porcji

Składniki

  • 500 g ugotowanych ziemniaków
  • 1 cebula
  • 1 łyżka oleju
  • 1 jajko
  • 2-3 łyżki mąki pszennej
  • sól i pieprz

Sposób przygotowania

  1. Szykowanie ziemniakówCiepłe ziemniaki dokładnie utłucz lub przeciśnij przez praskę, a następnie wystudź. Jeśli wykorzystujesz zimne ziemniaki z poprzedniego dnia, najpierw je podgrzej. Łatwiej będzie wtedy uzyskać masę bez dużych grudek.
  2. Robienie masyCebulę obierz, drobno pokrój i podsmaż na łyżce oleju, aż się zeszkli i lekko zrumieni. Dodaj ją do wystudzonych ziemniaków razem z jajkiem, 2 łyżkami mąki, solą i pieprzem. Wymieszaj. Jeśli masa jest bardzo miękka i klejąca, dodaj jeszcze łyżkę mąki.
  3. Pieczenie plackówRozgrzej opiekacz do kanapek i lekko posmaruj płyty olejem. Nałóż porcje masy albo rozprowadź ją w większy placek, pozostawiając trochę wolnego miejsca przy krawędziach. Zamknij urządzenie i piecz przez 5-8 minut, aż powierzchnia mocno się przyrumieni. Większy placek po wyjęciu podziel na kawałki.

Z czym podaję placki ziemniaczane z opiekacza?

Najprostszy sposób to podanie placków z kwaśną śmietaną albo gęstym jogurtem doprawionym solą, pieprzem i czosnkiem. Lubię dorzucić też drobno posiekany szczypiorek, koperek albo natkę pietruszki. To idealna przekąska lub lekka kolacja.

Jeżeli robię te placki na obiad, podaję je z dużą porcją surówki, najczęściej z kiszonej kapusty albo albo po prostu z ogórkami kiszonymi. Same placki są dość łagodne, więc kwaśny, wyrazisty dodatek bardzo im służy. Świetnie też smakują z sosem pieczarkowym lub grzybowym.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...