Zapomnij o drogim kolagenie z apteki. Babcia robiła ten „eliksir” za grosze, a włosy i cera lśnią

Dodano:
Bulion kolagenowy Źródło: Shutterstock / Esin Deniz
Zamiast płacić fortunę za modne suplementy w proszku, wybieram tradycyjną metodę, którą stosowały nasze babcie. Ten esencjonalny bulion to naturalne wsparcie dla organizmu, bez zbędnej chemii i marketingu.

W mojej kuchni od rana unosi się kojący zapach wywaru, który jest dla mnie synonimem zdrowia i domowej autentyczności. To proste danie udowadnia, że najskuteczniejsze rozwiązania często mamy na wyciągnięcie ręki, bez konieczności kupowania drogich preparatów w słoikach „premium”.

Czym w ogóle jest kolagen i dlaczego wszyscy go kupują?

Kolagen to najważniejsze białko strukturalne w naszym organizmie. Buduje skórę, ścięgna, stawy i tkankę łączną. Problem w tym, że po 25. roku życia jego naturalna produkcja zaczyna spadać. Dlatego suplementy z hydrolizowanym kolagenem sprzedają się dziś jak świeże bułki – obiecują wsparcie dla skóry, włosów i stawów. Tyle że to wciąż to samo białko, które od dekad gotowało się w babcinych garnkach.

Jak przygotować bulion kolagenowy

Przygotowanie bazy nie wymaga skomplikowanej technologii, a jedynie czasu i surowców bogatych w tkankę łączną. Wybieram kości szpikowe oraz kurze łapki, ponieważ to one po wielu godzinach powolnego gotowania oddają najwięcej naturalnej żelatyny i cennych aminokwasów. W moim przepisie stosuję sprawdzony trik z dodatkiem octu jabłkowego, który pomaga skutecznie wyciągnąć minerały i kolagen prosto do wywaru.

Po wstawieniu zimnego bulionu do lodówki sprawdź jego strukturę. Idealny wywar powinien zamienić się w zwartą galaretkę. Po całkowitym ostudzeniu w lodówce na powierzchni bulionu pojawi się jasna, zbita warstwa tłuszczu. Jeśli ją zdejmiesz, kaloryczność porcji może spaść nawet o 20–30%. To prosty trik dla tych, którzy chcą zachować esencję i żelatynę, ale ograniczyć nadmiar tłuszczu. Zostawiasz smak i aminokwasy. Usuwasz zbędne kalorie. Wybór należy do ciebie.

Przepis: Bulion kolagenowy

Bulion jest bardzo esencjonalny, z mocnym mięsnym smakiem i delikatnie słodkim tłem warzyw.

Kategoria
Zupa
Rodzaj kuchni
Tradycyjna
Czas przygotowania
15 min.
Czas gotowania
12 godz.
Liczba porcji
6
Liczba kalorii
500 w każdej porcji

Składniki

  • 1,5 kg kości szpikowych (wołowina lub cielęcina)
  • 1 kg kurzych łapek i skórek
  • 1 duża włoszczyzna (marchew, pietruszka, kawałek selera, por)
  • zimna woda
  • 2 łyżki octu jabłkowego lub soku z cytryny
  • 4 liście laurowe
  • 4 kulki ziela angielskiego
  • kilka ziaren czarnego pieprzu
  • sól (dodawana wyłącznie na samym końcu)

Sposób przygotowania

  1. Szykowanie bazyKości i kurze łapki dokładnie opłucz. Przełóż je do dużego garnka o grubym dnie i zalej zimną wodą tak, aby jej poziom był ok. 3–5 cm ponad produktami.
  2. Zakwaszanie i pierwsze gotowanieDolej ocet jabłkowy lub sok z cytryny i dodaj przyprawy (liście laurowe, ziele angielskie, pieprz). Całość doprowadź do wrzenia na średnim ogniu.
  3. Długie „mruganie”Gdy woda zacznie wrzeć, maksymalnie zmniejsz moc palnika. Bulion musi jedynie delikatnie drgać, a nie gwałtownie kipieć. Gotuj go pod przykryciem przez minimum 6 godzin (w przypadku kości wołowych lepiej wydłużyć ten czas nawet do 12–24 godzin, by rozpad kolagenu do żelatyny był jak największy).
  4. Dodawanie warzywUmytą i obraną włoszczyznę wrzuć do garnka na około 1,5 godziny przed końcem planowanego gotowania, aby wywar nabrał głębokiego smaku.
  5. Odcedzanie i solenieGotowy bulion przecedź przez gęste sito. Dopiero teraz dopraw płyn solą. Po wystygnięciu włóż do lodówki.

Dlaczego wybieram wywar kolagenowy zamiast kapsułek

Bo prawda jest prosta – organizm nie rozpoznaje, czy kolagen pochodzi z kapsułki za 199 zł, czy z garnka stojącego na kuchence. Jak zauważa dietetyczka Estella Ostrowska: „Z punktu widzenia fizjologii organizm nie rozpoznaje, czy aminokwasy pochodzą z TikToka czy z kuchni babci”. Pijąc ten wywar, dostarczam mojemu ciału naturalnych cegiełek (glicyny i proliny). Organizm sam rozdysponuje je tam, gdzie są aktualnie najbardziej potrzebne. Należy jednak pamiętać, że synteza kolagenu wymaga obecności witaminy C. W tym celu każdą szklankę bulionu wzbogacam posiekaną natką pietruszki.

Bulion kolagenowy – porcja zdrowia każdego dnia

Piję szklankę tego ciepłego wywaru rano, traktując go jako naturalne wsparcie dla organizmu bez zbędnych dodatków technologicznych. Bulion świetnie sprawdza się też jako baza do esencjonalnego rosołu czy domowych sosów, a mrożenie pozwala mieć ten naturalny eliksir zawsze pod ręką. To nie jest magiczny lek, ale świadome jedzenie, które po prostu ma sens.

Jak kolagen działa na włosy, skórę i jelita

Nie ma drogi na skróty. Kolagen z wywaru nie „wędruje” prosto do zmarszczki czy cebulki włosa. Najpierw zostaje rozłożony do aminokwasów i małych peptydów. I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa gra.

  • Włosy – łodyga włosa zbudowana jest głównie z keratyny, ale jej produkcja wymaga odpowiedniego zaplecza aminokwasowego. Dieta bogata w białko wspiera ten proces. Bulion nie jest magicznym serum, ale może być elementem układanki.
  • Skóra – glicyna i prolina są cegiełkami potrzebnymi do syntezy własnego kolagenu. Badania nad hydrolizowanym kolagenem pokazują, że regularna podaż może wspierać elastyczność i nawilżenie skóry. Wywar nie jest koncentratem peptydów jak suplement, ale dostarcza tych samych podstawowych aminokwasów.
  • Jelita – tu robi się ciekawiej. Żelatyna powstająca z kolagenu zawiera glicynę, która bierze udział w procesach regeneracyjnych i wspiera prawidłowe funkcjonowanie bariery jelitowej. Ciepły, lekki wywar jest też łagodny dla przewodu pokarmowego i często lepiej tolerowany niż ciężkie, tłuste potrawy.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...