Jedna łyżka dziennie wspiera jelita i mózg. Większość używa tego jak zwykłej przyprawy

Dodano:
Pasta miso Źródło: Shutterstock / Brian Yarvin
Stosuje się ją jako dodatek smakowy, ale ma nieoceniony wpływ na zdrowie. Najlepsza słona przyprawa pochodzi z Japonii i wspiera organizm na wiele sposobów.

Pastę sojową poznałam razem z sushi, bo jest bazą najsłynniejszej japońskiej zupy. Jej właściwości nie są wcale przecenione, a działanie na smak potraw to fenomen. Nie trzeba jeść wiele, by czerpać korzyści. Już niepełna łyżka w potrawach robi różnicę.

Czym jest miso i jak smakuje?

Miso to tradycyjna japońska pasta z soi, często z dodatkiem zbóż. Ugotowane na parze ziarna fermentuje się z solą za pomocą pleśni Aspergillus oryzae, używanej także do produkcji sosu sojowego czy sake. W zależności od czasu dojrzewania (od 2 miesięcy do 3 lat) rodzaje różnią się smakiem.

Najkrócej robi się białą pastę (shiro miso) z ryżem. Jest łagodna, lekko słodkawa i kremowa. Żółta odmiana jest bardziej wyrazista. Długo fermentowane, czerwone i brązowe wersje są intensywne i lekko ziemiste. Zwykle dostarczają najwięcej związków cennych dla zdrowia.

Czy pasta miso jest kaloryczna?

Nie ma w niej zbędnego tłuszczu czy cukru, więc nie zapewnia pustych kalorii. W zależności od rodzaju stugramowa porcja może mieć 180-220 kcal, 12-24 g białka, 5-10 g tłuszczu i 2-7 g błonnika. W łyżce produktu o wadze 25 g jest więc 45-55 kcal.

Zaletą odżywczą pasty jest zawartość pełnowartościowego białka roślinnego. Są w niej też zdrowe kwasy tłuszczowe, cenne antyoksydanty, witaminy K i B2, składniki mineralne takie jak cynk, żelazo, magnez i selen, a także probiotyczne pleśnie i bakterie kwasu mlekowego.

Dlaczego miso jest zdrowe?

Za sprawą fermentacji białko sojowe jest już częściowo rozłożone, a dzięki temu lepiej dostępne dla organizmu. Dotyczy to także tłuszczów i związków mineralnych. W ziarnie są związane w nieprzyswajalne kompleksy, a tu zostają uwolnione.

Niepasteryzowane miso jest źródłem żywych probiotyków – aby je ocalić, dodaje się je do potraw na końcu, bez gotowania. Te korzystne mikroorganizmy z pasty mogą pomóc w łagodzeniu objawów związanych z problemami trawiennymi, w tym chorobą zapalną jelit.

Choć pasta jest słona, niekoniecznie sprzyja nadciśnieniu. Gdy obserwowano osoby w wieku 60 lat z prawidłowym ciśnieniem, jedzenie zupy z miso nie podwyższało ryzyka, a je zmniejszało. Pasta ma też inne korzyści dla serca. Według pisma „Japanese Pharmacology and Therapeutics” spożywanie zupy miso przez 3 miesiące skutkowało obniżeniem poziomu cholesterolu LDL i całkowitego.

Natomiast sojowe przeciwutleniacze z grupy izoflawonów wspierają układ hormonalny i łagodzą objawy menopauzy. Mogą blokować i odwracać rozwój komórek rakowych. A także spowalniać procesy starzenia się mózgu i wspomagać ochronę przed udarem niedokrwiennym. Nie da się też nie docenić korzystnego wpływu witaminy K z miso na utrzymanie mocniejszych kości.

Do czego daje się pastę miso?

To nie tylko esencja słynnej zupy miso. Pasta ma też inne zastosowania, a przede wszystkim jest wzmacniaczem smaku. Pogłębia smak innych składników bez dominowania nad nimi.

Sprawdza się między innymi jako:

  • przyprawa do zup bez „chemii”,
  • składnik marynaty do mięsa, ryb i tofu,
  • dodatek do glazury do pieczonych warzyw,
  • element dressingu sałatkowego,
  • zagęszczacz do sosów i gulaszy,
  • zamiennik soli w pastach kanapkowych, dipach i farszach.

Czy miso można jeść codziennie?

Tak, ale w małych ilościach. Tylko łyżka (25 g) dostarcza aż 1000-1200 mg sodu, czyli około około połowy dziennego limitu. Przy ograniczeniu się do porcji 15-25 g dziennie korzyści zdrowotne mogą jednak przeważać nad ryzykiem związanym z sodem.

W zdrowej diecie dorosły powinien przyjmować nie więcej niż 2300 mg sodu dziennie, a osoby z nadciśnieniem czy chorobami serca powinny ograniczyć go do 1500 mg. Dotyczy to wszystkich źródeł i miso musi zawrzeć się w tej ilości.

Kto nie powinien jeść pasty miso?

Przeciwwskazaniem jest alergia na soję. Pasta nie jest odpowiednia dla osób przyjmujących leki immunosupresyjne, jeśli zawiera żywe probiotyki. W takie sytuacji sprawdza się produkt pasteryzowany albo używanie tego z lodówki do potraw, które mają powyżej 50 stopni. W tej temperaturze mikroorganizmy giną.

Ponadto osoby z nietolerancją glutenu powinny wybierać tylko rodzaje bez pszenicy czy jęczmienia. Ze względu na wysoki poziom soli i fosforu porcje powinny ograniczyć osoby z chorobami nerek. O ile jednak niefermentowane produkty sojowe są na cenzurowanym w przypadku chorób tarczycy, pasta ma mniejsze działanie goitrogenne (wiążące jod i wolotwócze), dlatego pewne ilości mogą pojawiać się w diecie.


FAQ – najczęstsze pytania o pastę miso

Czym jest pasta miso i jak smakuje?

Miso to tradycyjna japońska pasta powstająca z fermentowanej soi z solą i opcjonalnie zbożami przy użyciu szlachetnej pleśni Aspergillus oryzae. Jej smak różni się w zależności od czasu dojrzewania: biała pasta (shiro miso) jest łagodna, kremowa i lekko słodkawa, natomiast długo fermentowane odmiany czerwone i brązowe są intensywne, słone i ziemiste.


Dlaczego pasta miso jest uważana za zdrową?

Miso jest cennym źródłem pełnowartościowego białka roślinnego, witamin (K i B2), minerałów (cynk, żelazo, magnez) oraz żywych probiotyków wspierających trawienie (niepasteryzowana). Regularne spożywanie pasty może pomagać w obniżeniu poziomu cholesterolu LDL, wspierać zdrowie jeilt i kości, a także łagodzić objawy menopauzy dzięki zawartości izoflawonów.


Do czego można wykorzystać pastę miso w kuchni?

Choć kojarzy się głównie z zupą miso, jest doskonałym wzmacniaczem smaku (umami) o wszechstronnym zastosowaniu. Można ją dodawać do marynat do mięs i ryb, glazur do pieczonych warzyw, dressingów sałatkowych, a także traktować jako zdrowy zamiennik soli w smarowidłach kanapkowych i sosach.


Czy każdy może bezpiecznie jeść miso codziennie?

Miso można jeść codziennie, ale w umiarkowanej ilości (1-2 płaskie łyżki) ze względu na wysoką zawartość sodu. Przeciwwskazaniem jest alergia na soję, a osoby z chorobami nerek i tarczycy powinny ograniczyć jej spożycie. W przypadku nietolerancji glutenu należy wybierać rodzaje bez dodatku pszenicy lub jęczmienia. Chorzy przyjmujący leki immunosupresyjne mogą sięgać głównie po rodzaje pasteryzowane.


Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...