Kiedy piekę kurczaka jest jedna prosta zasada. Mam też trik na chrupiącą skórkę
Pamiętam z domu, że pieczony kurczak to był niedzielny klasyk. Mama zawsze piekła go w ten sam sposób i zawsze wychodził idealny. Zaskoczyło mnie, gdy po latach odkryłem, że jej metoda ma głębokie, kulinarne uzasadnienie i jest o wiele lepsza niż eksperymenty z wysokimi temperaturami.
W jakiej temperaturze piec kurczaka?
Cała filozofia idealnie upieczonego kurczaka sprowadza się do jednej, prostej zasady: 1 godzina na każdy kilogram mięsa, w temperaturze 180°C. To złota reguła, która nigdy mnie nie zawiodła. Jeśli kurczak waży 1,5 kg, piekę go 90 minut. Jeśli 2 kg, piekę go 2 godziny. Taka temperatura i czas gwarantują, że mięso dojdzie w środku, ale się nie wysuszy, a soki pozostaną tam, gdzie ich miejsce.
Do pieczenia używam termoobiegu, który zapewnia równomierne rozprowadzanie ciepła. Zawsze wkładam kurczaka do dobrze nagrzanego piekarnika. Po upieczeniu nigdy nie kroję go od razu. Wyjmuję go z pieca i odstawiam na 10-15 minut. W tym czasie soki, które pod wpływem temperatury zebrały się w środku, równomiernie się rozłożą, a mięso będzie niewiarygodnie soczyste.
Jak marynować kurczaka przed pieczeniem?
Marynowanie to klucz do głębokiego smaku i kruchości mięsa. Ja robię to na dwa sposoby. Najprostsza i najszybsza jest marynata na sucho. Mieszam ulubione, suche przyprawy – sól, pieprz, słodką i wędzoną paprykę, czosnek granulowany i majeranek. Taką mieszanką dokładnie nacieram całego kurczaka, zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Jeśli mam więcej czasu, robię marynatę mokrą. Do tej samej mieszanki przypraw dodaję kilka łyżek oleju, odrobinę musztardy i miodu. Taka pasta idealnie przylega do mięsa. Niezależnie od metody, zamarynowanego kurczaka zostawiam w lodówce na co najmniej kilka godzin, a najlepiej na całą noc.
Sekret idealnie chrupiącej skórki
Soczyste mięso to jedno, ale prawdziwy kurczak z pieca musi mieć chrupiącą skórkę. Mój sposób na to jest banalnie prosty i podpatrzony u babci. W małej miseczce rozpuszczam łyżkę soli w połowie szklanki gorącej wody. Podczas pieczenia, co około 20 minut, otwieram piekarnik i za pomocą pędzelka smaruję całego kurczaka tą słoną wodą. Sól wyciąga wilgoć ze skóry, sprawiając, że staje się ona niewiarygodnie chrupiąca i złocista, a przy tym idealnie doprawiona.