Ten błąd przy gotowaniu makaronu robi wielu Polaków. Jeden ruch i po udanym posiłku

Dodano:
Gotowanie makaronu Źródło: Shutterstock / Ivana Culafic
Dania z makaronem są zwykle szybkie i proste w przygotowaniu, jednak można łatwo je zepsuć. Robiłam to nagminnie, dopóki nie dowiedziałam się, w którym momencie popełniam błąd.

Przygotowanie suchego makaronu wydaje się proste, jednak wiele osób robi to źle już na starcie. Chodzi o dolewanie oleju lub oliwy do wody, w której się gotuje. To jeden z najstarszych kulinarnych mitów i nawyk, który nie przynosi korzyści, tylko szkody.

Czy do gotowania makaronu daje się olej lub oliwę?

Jest to nie tylko zbędne, ale wręcz niekorzystne. Przede wszystkim nie zapobiega sklejaniu się klusek. Dochodzi do tego w pierwszych minutach gotowania z powodu uwalniania skrobi. Olej pływa jednak po powierzchni wody, więc w tym kluczowym momencie nie ma kontaktu z makaronem. Osiada na nim dopiero podczas odlewania, a do tego w nierównomierny sposób. Skutek? I tak się poskleja, gdy ostygnie.

To jednak mały problem. Większy dotyczy serwowania tak ugotowanego makaronu. Warstwa tłuszczu tworzy na jego powierzchni śliską powłokę, która później uniemożliwia połączenie go z sosem. Po wymieszaniu nie obkleja on rurek czy nitek, tylko spływa na dno talerza. Ponieważ makaron nie wchłania jego składników, pozostaje mdły w smaku.

Kiedy gotować makaron z olejem lub oliwą?

Choć profesjonalni kucharze odradzają tę praktykę, jest kilka sytuacji, gdy ma ona sens. Takim wyjątkiem jest gotowanie klusek na sałatkę na zimno i do podobnych zastosowań, gdy nie miesza się ich z sosem. Można wtedy schować je do lodówki, a następnego dnia nie okażą się bryłą.

Znacznie lepszym rozwiązaniem niż lanie tłuszczu do wody jest jednak skropienie nim makaronu po odcedzeniu. Wtedy wystarczy mniejsza ilość tłuszczu i umożliwi pokrycie nim każdego kawałka. To pozwala ograniczyć nie tylko marnowanie oliwy czy oleju, ale też kaloryczność potraw.

Jest jeszcze jedna realna korzyść z gotowania makaronu z tłuszczem. Jego niewielka ilość na powierzchni może zapobiec nadmiernemu pienieniu się i wykipieniu wody. Ten trik stosuję zwłaszcza na wyjazdach, gdy chcę ugotować większą ilość pasty, ale nie mam dużego garnka. Zdecydowanie lepiej jednak przygotować go w dwóch partiach we właściwej ilości wody (litr na każde 100 gramów), bo to jedyny sposób, by zapobiec sklejaniu się klusek w garnku.


FAQ – najczęstsze pytania dotyczące dodawania oleju do gotowania makaronu

Czy dodanie oleju do wody zapobiega sklejaniu się makaronu?

Nie, to jeden z najstarszych mitów kulinarnych. Olej pływa po powierzchni wody i nie ma kontaktu z makaronem w pierwszych minutach gotowania, kiedy uwalnia się skrobia odpowiedzialna za sklejanie. Tłuszcz osiada na kluskach dopiero podczas odcedzania i do tego nierównomiernie, co nie zapobiega zbrylaniu. Najlepszym sposobem na uniknięcie tego jest gotowanie makaronu w odpowiedniej ilości wody, czyli 1 l na 100 g.


Dlaczego profesjonalni kucharze odradzają dodawanie oliwy do gotowania makaronu?

Głównym powodem jest fakt, że tłuszcz tworzy na powierzchni makaronu śliską powłokę, która uniemożliwia połączenie go z sosem. Zamiast obklejać makaron, sos spływa na dno talerza. Kluski nie wchłaniają też jego składników, przez co danie jest mdłe w smaku. Ponadto lanie tłuszczu do wody jest uznawane za marnotrawstwo oleju czy oliwy i niepotrzebne zwiększanie kaloryczności potraw.


W jakich sytuacjach dodanie tłuszczu do makaronu ma sens?

Dodatek oleju jest uzasadniony głównie w przypadku przygotowywania makaronu do sałatek na zimno, gdy nie będzie mieszany z sosem – dzięki temu po schowaniu do lodówki nie zamieni się w jedną bryłę. Lepiej jednak dolać tłuszcz już po odcedzeniu. Ponadto jego niewielka ilość na powierzchni wody może zapobiec nadmiernemu pienieniu się i kipieniu wody.


Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...