W Dino dopadłem świetne słoiki polskiej firmy. Zaskoczyło mnie, gdzie je znalazłem

Dodano:
Dino Źródło: Shutterstock / Remigiusz Gora
Moja spiżarnia jest pełna, ale dla tej obłędnej konfitury o prostym składzie zawsze znajdę miejsce. A w tej cenie to byłby grzech nie zrobić zapasów na całą zimę.

Pamiętam, jak w zeszłym roku w internecie zrobiło się głośno o tych niepozornych słoiczkach. Wszyscy zachwycali się składem konfitury brzoskwiniowej o obniżonej zawartości cukru od firmy Konshurt z Częstochowy. Zaskoczyło mnie, że polski produkt może narobić tyle szumu. Ostatnio widziałem je w gazetce Dino i postanowiłem sprawdzić, strasznie się zdziwiłem, kiedy nie było ich obok dżemów.

Dlaczego ta konfitura jest tak wyjątkowa?

Wystarczy spojrzeć na etykietę, żeby zrozumieć, o co tyle hałasu. Po pierwsze — skład. Brzoskwinie stanowią około 85 % zawartości słoika, co oznacza, że to nie jest galaretka z odrobiną owoców, lecz owocowa konfitura o realnej zawartości owoców. A co najlepsze, na tylnej etykiecie nie znajdziemy żadnych sztucznych dodatków typu „E”. To czysty, prosty i uczciwy produkt.

Najlepszym dowodem na to, że w środku nie ma żadnej chemii, jest krótki termin przydatności po otwarciu. Producent zaleca spożycie w ciągu zaledwie dwóch dni. To znak, że nie ma w niej konserwantów, które sztucznie przedłużają świeżość. To produkt jak z domowej spiżarni.

A co z cukrem? Tutaj też jest rewelacyjnie. Na 100 g produktu przypada tylko 22,2 g cukru. Dla porównania, wiele popularnych konfitur znanych marek ma go nawet dwa razy więcej. To idealna opcja dla kogoś, kto szuka pysznego smaku, ale bez tony cukru.

Gdzie znaleźć konfiturę brzoskwiniową i ile kosztuje?

Przy półce z dżemami w sklepie Dino spędziłem dobrych kilka minut. Był spory wybór, popularne marki, różne smaki i ceny. Jednak nie było tego, po co przyszedłem; nigdzie nie widziałem konfitury brzoskwiniowej o obniżonej zawartości cukru od firmy Konshurt. Powoli traciłem już nadzieję i zrezygnowany kierowałem się do wyjścia.

Nagle jest! Niepozorne małe słoiczki stoją w miejscu, w którym w ogóle nie przyszłoby mi do głowy ich szukać: między mandarynkami w puszce a drylowanymi wiśniami w słoiku. Cena bez żadnych oznaczeń, tylko nazwa i producent. Wziąłem cztery słoiki, każdy po 7,49 zł. Tanio nie jest, ale jakość robi swoje. Warto przeglądać gazetkę, bo kilka dni temu te same słoiczki można było kupić taniej. Tym razem się spóźniłem, ale i tak jestem zadowolony.

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...