Bardzo ciężki problem

Bardzo ciężki problem

Dodano: 
Otyła kobieta
Otyła kobieta / Źródło: Fotolia / Saltodemata
Powiedzieć osobie z otyłością, żeby schudła, to tak jak powiedzieć osobie z depresją, żeby zaczęła się cieszyć życiem. Otyłość jest chorobą, którą trzeba leczyć. A najlepiej – jak każdej chorobie – jej zapobiec.

Tyjemy na potęgę. Już prawie co czwarty dorosły w Polsce cierpi na otyłość: zajmujemy pod tym względem szóste miejsce w Europie po Brytyjczykach, Irlandczykach, Czechach, Hiszpanach i Grekach. Jeśli wziąć pod uwagę także nadwagę, to problem nadmiaru kilogramów dotyka w Polsce 64 proc. mężczyzn i 46 proc. kobiet. Ta kwestia dotyczy także polskich dzieci, które przybierają na wadze najszybciej w Europie. W ostatniej dekadzie liczba dzieci z nadwagą się podwoiła. – U nastolatka z nadwagą i otyłością występuje prawie 80-procentowe ryzyko, że w wieku dorosłym też będzie miał nieprawidłową wagę – mówi prof. Małgorzata Myśliwiec, ordynator oddziału Diabetologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Tylko w niewielkim odsetku za problemy z nadmiarem kilogramów odpowiadają geny. Zwykle to efekt braku ruchu i złych nawyków żywieniowych, jedzenia zbyt małej ilości warzyw i owoców, nagminnego sięgania po fast foody, słodycze, przekąski, słodkie napoje gazowane. Zbędne kilogramy są nie tylko problemem estetycznym i psychologicznym, lecz także powodują konsekwencje zdrowotne. Nadciśnienie, wysoki poziom cholesterolu, miażdżyca i cukrzyca typu 2 – czyli choroby, które jeszcze 20 lat temu były uważane za plagi osób po 40. roku życia, dziś pojawiają się już u nastolatków. Im więcej mamy lat, tym większe ryzyko, że zaczniemy ważyć za dużo. Z wiekiem metabolizm spada o 3-5 proc. na każdą dekadę życia, co oznacza, że w wieku 50 lat powinniśmy jeść 50-100 kcal mniej niż dekadę wcześniej.

Okładka tygodnika WPROST: 32/2018
Artykuł jest zamknięty
Więcej możesz przeczytać w 32/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także