Jak smakują ciulim i czulent?

Jak smakują ciulim i czulent?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Wikipedia
VIII Święto Ciulimu i Czulentu odbędzie się w sobotę i niedzielę w Lelowie koło Częstochowy. Od kilku lat impreza przyciąga rzesze turystów ciekawych tych pracochłonnych potraw, wywodzących się z regionalnej i żydowskiej tradycji.
Samorząd Lelowa, znanego m.in. z pielgrzymek ortodoksyjnych Żydów - chasydów - do znajdującego się tam grobu cadyka Biedermanna, wykorzystuje kulinarny dorobek dawnej społeczności i przekuwa go w atrakcję turystyczną. Dwudniowe święto ma jednocześnie promować tradycję i kulturę obu narodów. Władze gminy przypominają, że kulinarne tradycje Lelowa są bardzo stare - ich udokumentowane początki datują się na ok. 400 lat temu. Samorządowcy nie chcą jednak ograniczać świętowania do kuchni, wpisując w jego program liczne koncerty, warsztaty i pokazy.

Organizatorka święta, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Lelowie, Ewa Molenda zapewnia, że podobnie jak w zeszłych latach, tegoroczne święto podzielone będzie na dwie części. W sobotę - dzień polski - główną atrakcją będzie występ na lelowskim rynku pełnego składu Zespołu Pieśni i Tańca "Śląsk". Niedzielę - dzień żydowski - zwieńczy koncert znanej klezmerskiej kapeli Max Klezmer Band.

Innymi atrakcjami w tym roku będą m.in. koncert pieśni ze "Skrzypka na dachu" w wykonaniu artystów Teatru Rozrywki w Chorzowie, występ węgierskiego zespołu instrumentalnego Kiszenekar, koncert discopolowej gwiazdy - zespołu Skalar. Oprócz ciulimu i czulentu w Lelowie będzie można próbować gęsich pipek, czyli żołądków nadziewanych kaszą, raków, gęsiego smalcu i lelowskiej śliwowicy.

Nowością w lelowskim menu będzie zupa a la nietoperz. Wiosną tego roku w pobliskich Ślęzanach odkryto bowiem jedną z największych kolonii lęgowych nietoperzy z gatunku nocek duży. Gmina postanowiła stworzyć specjalną salkę dydaktyczną i założyć kamerę internetową do stałego podglądu kolonii. Będzie serwować więc zupę a la nietoperz, czyli bulion rosołowy z grzybami mun, które do złudzenia przypominają skrzydła nietoperza.

Lelowskie pomysły na Święto Ciulimu i Czulentu podobają się turystom - w pierwszym święcie, w 2003 r., uczestniczyło zaledwie ok. 120 osób, w ostatnich latach - nawet 5 tys. osób, przyjeżdżających nie tylko z okolic Częstochowy, ale i Górnego Śląska. Większość z nich chce przede wszystkim spróbować i porównać ze sobą ciulim i czulent. Aby przygotować obie potrawy dla tak licznej rzeszy degustujących, potrzeba m.in. kilku ton ziemniaków.

Przygotowywany na kilkadziesiąt sposobów ciulim to potrawa regionalna - rodzaj zapiekanki. Miejscowe gospodynie wieczorem mieszają utarte ziemniaki, siekane razem z kośćmi żeberka, boczek i przyprawy, a następnie w żeliwnym garnku pieką w piecu chlebowym przez całą noc, aż kości rozpuszczą się. Ciulim lelowski został wpisany na prowadzoną przez Ministerstwo Rolnictwa listę produktów tradycyjnych. Czulent to potrawa żydowska bazująca na fasoli, kaszy, ziemniakach i gęsim tłuszczu. Z ciulimem łączy go sposób pieczenia. Przygotowują go przyjeżdżający w te strony żydowscy wyznawcy chasydyzmu - ortodoksyjnego nurtu judaizmu. Przed tegorocznym świętem zapowiedzieli, że zrobią tysiąc porcji. Czulentu można też spróbować w lokalnych restauracjach. Tradycyjne przygotowanie obu potraw jest pracochłonne. Przed obchodami święta Lelowianie muszą m.in. obrać i zetrzeć kilka ton ziemniaków. Część z nich od niedawna wyręczają maszyny do obierania.

PAP, arb

Czytaj także