Greenpeace apeluje: nie jedzcie soli, węgorzy i halibutów

Greenpeace apeluje: nie jedzcie soli, węgorzy i halibutów

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. sxc.hu / Źródło: FreeImages.com
Gatunki ryb zagrożone wyginięciem oraz te, których połów lub hodowla zagraża morskim ekosystemom powinny zniknąć ze sklepów - uważają ekolodzy Greenpeace. Na liście przygotowanej przez organizację znalazły się np. tuńczyk błękitnopłetwy, dorsz atlantycki, węgorz europejski i sola.
- Większość znanych nam dziś gatunków ryb niedługo może przestać istnieć, jeśli nie zmienimy podejścia do wykorzystywania zasobów morskich - alarmowała Magdalena Figura, koordynatorka kampanii "Morza i Oceany" Greenpeace Polska. Na stworzonej przez Greenpeace tzw. "Czerwonej Liście Gatunków Morskich" nalazły się też: tuńczyk żółtopłetwy, tuńczyk wielkooki, morszczuk, wszystkie gatunki rekinów, halibut grenlandzki, miruna nowozelandzka, gładzica, karmazyn pospolity, karmazyn mentela, różne gatunki krewetek, łosoś atlantycki.

- Na polskich półkach sklepowych można znaleźć gatunki morskie, które zagrożone są wyginięciem. W sprzedaży jest np. halibut atlantycki czy węgorz europejski. Ponadto jakość oznakowania produktów rybnych pozostawia wiele do życzenia. Uniemożliwia to kupującym dokonanie świadomego wyboru - tłumaczyła Figura. Jako przykład wskazała sprzedawanie w niektórych sklepach dwóch różnych gatunków ryb pod tą samą nazwą. - Często nie wiemy czy ryby pochodzą z hodowli, czy też są łowione z naturalnego środowiska morskiego. Kiedy kupujemy puszkę z tuńczykiem, którego jest kilkanaście gatunków, a z nich trzy chronione, to nie mamy na niej informacji, co to jest za rodzaj tuńczyka - wyjaśniała.

Od 2008 r. Greenpeace wśród przedstawicieli dziewięciu sieci handlowych prowadzi akcję informacyjną na temat ryb zagrożonych wyginięciem. Po niemal dwóch latach organizacja przeprowadziła wśród tych sprzedawców ranking. Greenpeace ocenił w nim największe supermarkety pod kątem pozyskiwania przez nie ryb, produktów rybnych i owoców morza. Najwyższą notę uzyskały sklepy sieci "Lidl" i "Kaufland". Według organizacji sieci te wprowadziły najlepsze zasady pozyskiwania produktów rybnych. W środku zestawienia znalazły się: "Real", "Tesco", "Auchan" oraz delikatesy "Piotr i Paweł"; zdaniem Greenpeace ich strategie nie są wystarczająco dobre. Na końcu listy uplasowano sieć "Carrefour" oraz delikatesy "Alma" i "Bomi". Ekolodzy wskazali, że sieci te nie wykazały, że w sposób odpowiedzialny pozyskują ryby.

PAP, arb

Czytaj także