Miód bez lipy, kiełbasa z kością

Miód bez lipy, kiełbasa z kością

Dodano:   /  Zmieniono: 
Fot. Photos.com
Pogarsza się jakość polskiej żywności. Taki wniosek można wysnuć z raportu Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zbadał to, co oferuje nam handel, a potem ląduje na naszym talerzu. Być może nie jest to jednak kwestia realnego pogorszenia jakości, ile lepszego sprzętu badawczego.
W kontroli produktów mlecznych, mięsa i jego przetworów, ryb i konserw rybnych oraz miodu, jaką na zlecenie UOKiK przeprowadziła Inspekcja Handlowa, najsłabiej pod względem jakości wypadły produkty rybne. Nieprawidłowości stwierdzono w 32,2 proc. produktów, choć to i tak lepszy wynik niż przed rokiem, kiedy nieprawidłowości wykryto w 40,7 proc. badanych partii.

W przypadku produktów mlecznych zakwestionowano 19,4 proc. badanych partii, co stanowi wzrost o 3,4 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Pogorszyła się także jakość serów żółtych i pleśniowych. Kontrolujący kwestionowali przede wszystkim zaliczenie produktów do I klasy jakości, podczas gdy ich walory smakowe ich do tego nie upoważniały. Radykalnej poprawie uległa natomiast jakość masła. Rok wcześniej niedozwolony dodatek tłuszczów roślinnych występował w prawie co trzeciej zbadanej partii, a obecnie w zaledwie trzech partiach na 86 zbadanych. Mniej producentów podejmuje też próby fałszowania masła. Zdaniem UOKiK, to efekt częstszych kontroli.

Więcej nieprawidłowości niż przed rokiem wykryto w produktach mięsnych - 17,7 proc. partii w porównaniu  8,7 proc. w 2008 r. Kwestionowano głownie nieświeży zapach i zmienioną barwę. W  kiełbasach znacznie częściej producenci zastępowali droższe mięso tańszymi składnikami, np. twardymi chrząstkami, ścięgnami, kostkami, a także tłuszczem i galaretą. Pojawiała się też niezadeklarowana w składzie surowcowym skrobia lub zawyżono jej zawartość.

Obniżka jakości dotknęła także miody. 22,5 proc. badanych partii (19,3 proc. w ub. r.), nie trzyma norm – stwierdzili kontrolerzy. Okazało się, że producenci często miody wielokwiatowe sprzedawali jako tzw. odmianowe (np. gryczane, rzepakowe, spadziowe), które cieszą się większym powodzeniem i przede wszystkim można za nie uzyskać wyższą cenę. Dotyczy to zwłaszcza sprzedawców na targowiskach.
UOKiK podkreśla jednak, że tegoroczne badania były dokładniejsze, bo włączono do nich analizę pyłkową, która pozwala ustalić, czy miód został właściwie zakwalifikowany do danej odmiany.


em, pap

Czytaj także