Twister-Catering poleca: Ryba na surowo
Materiał partnera

Twister-Catering poleca: Ryba na surowo

Dodano: 
Tuńczyk zębaty Morze Czerwone
Tuńczyk zębaty Morze Czerwone / Źródło: Twister-Catering
Hasło "ryba na surowo" większości z nas kojarzy się z sushi - tradycyjną potrawą z dalekiej Japonii. Sushi zawitało do Polski w połowie lat 90-tych i z marszu podbiło nasze słowiańskie serca. Każdy wielbiciel tej, do niedawna egzotycznej i w zasadzie nieznanej, potrawy ma swoją ulubioną "suszarnię", a wielu podejmuje próby zmierzenia się z tym, wcale niełatwym, zadaniem kulinarnym w zaciszu domowym.

Jest to wyśmienity sposób na wspólną zabawę i pracę w podgrupach - jedni specjalizują się w przygotowaniu ryżu z dodatkiem octu ryżowego, co samo w sobie jest nie lada wyzwaniem, inni odpowiadają za zakup odpowiednich ryb, jeszcze inni za wodorosty nori, wasabi, sos sojowy. A jeszcze akcesoria - pałeczki, maty do zwijania, porcelanowe miseczki.Niekończące się dyskusje o wyższości nigiri nad maki czy na odwrót. Salwy śmiechu przy każdej nieudanej próbie zwijania maki, formowania nori czy umiejętnego krojenia ryby. Świetny patent na pokazy kulinarne ale o tym w dalszej części artykułu.

Liczne grono wielbicieli ma sashimi, krewniak sushi. Przygotowanie sashimi, w przeciwieństwie do sushi, nie jest aż tak czasochłonne, ale wymaga niezwykłej precyzji w odpowiednim krojeniu ryby oraz artystycznej wręcz fantazji w sposobie podania. Rybę kroimy w kostkę, plastry lub płatki, dekorujemy rzodkwią daikon, podajemy cytrynowy sos ponzu, sos sojowy, wasabi. Tworzymy finezyjne kompozycje bawiąc się kolorami różnych gatunków ryb, wykorzystując zioła i kwiaty. Oczywiście, zachowując umiar, typowy dla Japończyków minimalizm. Liczy się kunszt i precyzja - od krojenia począwszy po ułożenie i dobór odpowiednich składników w odpowiedniej ilości.

W czasie egzotycznych wypraw wędkarskich, jeśli starczy sił po całodniowych zmaganiach, choćby z wielgachnym marlinem czy karanksem, sashimi ze świeżo złowionej i sprawionej ryby to prawdziwy przysmak. Tuńczyk zębaty, marzenie wielu wędkarzy - ściągasz z haczyka, sprawiasz, kroisz cieniutkie plastry, skrapiasz sokiem z limonki, dodajesz sosu sojowego... Pychota!

Czas na tatara - ten w wersji rybnej cieszy się uznaniem wśród coraz większej liczby smakoszy. Sama nazwa - swojska i miło kojarzy się z polską kuchnią. Niech żałuje ten, kto nie miał okazji wybrać się na połów dorsza bałtyckiego i na koniec pełnego emocji dnia skosztować świeżo złowionej ryby, zgrabnie posiekanej, podanej z pokrojoną w drobną kosteczkę cebulką i ogórkiem kiszonym i leciutko skropionej cytryną. Palce lizać! Jednakże, o tym przysmaku zapomnijmy przez najbliższe 4 lata z racji wprowadzonego zakazu połowów na Bałtyku. Inna słonowodna ryba, wyśmienicie sprawdzająca się w tej właśnie formie podania, to nasz rodzimy, dziki łosoś bałtycki. Jesteśmy w trakcie trwającego od jesieni sezonu na połowy łososia i pozazdrościć tym, którym uda się posmakować tego rarytasu. Podobnie śledź, królujący na stołach zarówno w czasie biesiad związanych ze świętami Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocy, a w zasadzie podawany przy różnych okazjach przez cały rok, wybornie smakuje w formie tatara właśnie. Co prawda, zazwyczaj został już poddany wstępnej obróbce - leżakowaniu w solance, w marynacie czy w oleju, ale jest cudowną alternatywą dla tradycyjnych filetów. Tatar z ryb słodkowodnych, choćby sandacza czy pstrąga, to równie doskonała przekąska. Puszczajmy wodze fantazji, eksperymentujmy z dodatkami - co powiecie o tatarze ze śledzia z dodatkiem siekanych suszonych pomidorów? A może sandacz z awokado sowicie skropiony sokiem z cytryny? Łosoś z chili? Albo z musztardą Dijon i świeżym ogórkiem dla odmiany? Nie zapominajmy o tradycyjnych dodatkach - misternie posiekanych marynowanych podgrzybkach, korniszonach lub kwaszonych ogórkach, cebuli, jednakże śmiało sięgajmy po kapary, marynowaną paprykę, kwaśne jabłko i co nam wyobraźnia podpowie.

Zapaleni wędkarze buszujący po tropikalnych morzach czy oceanach sięgają nie tylko po egzotyczne dodatki i przyprawy, takie jak wasabi, sushi gari, rzodkiew daikon czy sos cytrusowy, ale przede wszystkim korzystają z bogactwa miejscowej fauny. Mało tego, uczą miejscowych kucharzy jak przyrządzić tatara, a w przypadku wieloosobowych wypraw, kupują maszynkę do mielenia, gdyż siekanie ryby dla kilkunastu osób nie wchodzi w rachubę.

Pyszny jest tatar z makreli królewskiej, ale jeszcze większą frajdę sprawia wahoo (solandra), uznawana za jedną z najszybszych ryb. Na tyle wyjątkowa, że na rybnym targu osiąga najwyższe ceny plasując się obok tuńczyka żółtopłetwego tuż za granikiem. Złapana na haczyk porusza się w takim tempie, iż wędkarzowi często zdaje się, że już ją stracił. Co więcej, w przeciwieństwie do innych ryb, często ucieka w stronę łodzi, co również jest dezorientujące. Ale smakuje wybornie.

Nie bójmy się surowej ryby. Jeśli sami nie wędkujemy, korzystajmy ze sprawdzonych, rzetelnych dostawców. Eksperymentujmy z różnymi gatunkami ryb, wybierajmy nietypowe dodatki, cieszmy się nowymi smakami. A przede wszystkim - uczmy się od mistrzów.

Twister-Catering oferuje pokazy kulinarne typu live cooking z prezentacją i degustacją sushi, sashimi i tatara z ryby w różnych odsłonach. Atrakcyjna propozycja dla wszelkiego rodzaju imprez typu team-building. Live cooking to doskonała formuła na wspólne spędzenie czasu, dająca okazję do nauki i wspólnej zabawy.

W naszej stałej ofercie cateringowej znajdziecie Państwo szeroki wybór przekąsek w formie tatara
czy niewielkich kąsków z ryb wędzonych i marynowanych. Poniżej przykładowa forma serwowania tatara z łososia w formie finger food:

Zainteresowanych naszymi usługami zapraszamy na stronę: www.twister-catering.pl

Źródło: Twister-Catering

Czytaj także