Kurpiowskie szczęście

Kurpiowskie szczęście

Dodano: 
kuchnia, restauracja (fot. Maksim Shebeko/fotolia.pl)
Jedną z typowych kurpiowskich potraw są fafernuchy. Te ciastka, pieczone na początku nowego roku, mają zapewnić szczęście i dobrobyt na kolejne miesiące.

Leżące na granicy Mazowsza i Mazur Kurpie to kraina znana z barwnego folkloru, wycinanek, bursztyniarstwa, ozdobnych strojów i skocznych tańców. Region ten dzieli się na Puszczę Białą (zwaną tak od rośliny wełnianki) i Puszczę Zieloną, a każda z nich ma swój własny przepis na fafernuchy. Musi być w nich pieprz, jako że sama nazwa pochodzi od niemieckiego słowa Pfeff erkuchen oznaczającego ciasto pieprzowe. O ile na Białych Kurpiach ciasteczka te miały tradycyjnie słodko-pikantny smak dzięki pieprzowi i cynamonowi, to na Kurpiach Zielonych do składu potrawy dochodziły jeszcze marchew i burak. Ten drugi, wytrawny rodzaj fafernuchów uważany był za wersję wykwintniejszą.

Kształt klasycznych fafernuchów można porównać do kopytek, w przekroju owalnych. Złocistobrązowe ciasteczka mają zwartą konsystencję, nie kruszą się i pod względem trwałości niemal dorównują piernikom. Początkowo są niezwykle twarde, co może być kłopotliwe, ale po-zwala to dłużej zachować świeżość. Nie-którzy doszukują się w nich podobieństwa do włoskiego deseru kuchni toskańskiej, czyli twardych ciastek biscotti z Prato, zwanych też cantucci.

Okładka tygodnika WPROST: 2/2020
Artykuł jest zamknięty
Cały artykuł dostępny jest w 2/2020 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także