Czosnek zamiast Viagry

Czosnek zamiast Viagry

Dodano: 
Fot. Wikipedia
Zamiast faszerować się Viagrą i wysyłać powolutku swoją wątrobę na tamten świat można spróbować poprawić swoje łóżkowe możliwości naturalnymi sposobami. Okazuje się, że nie jest to aż takie trudne - czasem ząbek czosnku potrafi zdziałać cuda.
Już Egipcjanie i Rzymianie używali czosnku by dodać odwagi mężczyznom, a wiadomo, że odwaga w sytuacjach intymnych się przydaje. Ale to nie wszystko - zielarze od wieków uczyli, że czosnek leczy impotencję, działa erotyzująco oraz wzmaga ochotę na seks.

Ci, który odrzuca jednak charakterystyczny zapach z ust partnera/partnerki, nieodłącznie związany z zażywaniem czosnku, mogą sięgnąć po żeń-szeń. Żeń-szenia jako afrodyzjaku używali Hindusi i Chińczycy. I chyba skutecznie - bo jednych jest już ponad miliard, a drugich ponad 1,5 miliarda. Nic dziwnego - żeń-szeń podnosi sprawność seksualną i przedłuża czas erekcji.

Miłośnicy bardziej wysublimowanych smaków mogą natomiast sięgnąć po owoce morza. Oczywiście najlepsze są ostrygi, a jeśli suto podlejemy je szampanem to satysfakcja gwarantowana. Jeśli jednak w naszym warzywniaku akurat nie sprzedają ostryg, zawsze możemy kupić swojskiego selera, który od czasów starożytnych i niemalże od samego początku uważany był za silny i skuteczny afrodyzjak.

Wp.pl, arb


Czytaj także

 0

Czytaj także