Katarzyna Bosacka: Bez czytania etykiet nie da się kupić nawet chleba

Katarzyna Bosacka: Bez czytania etykiet nie da się kupić nawet chleba

Dodano: 
Katarzyna Bosacka
Katarzyna Bosacka / Źródło: Newspix.pl / ALEKSANDER MAJDANSKI
Naukowcy i dietetycy biją na alarm: polskie dzieci jedzą coraz gorzej. Jeśli nie zaczniemy walki z naszymi żywieniowymi grzechami, czeka nas plaga otyłości oraz drastyczny wzrost chorych na serce i cukrzycę. Jak zmienić przyzwyczajenia i czego unikać? Radzi Katarzyna Bosacka, prowadząca „Wiem, co jem” i „Wiem, co kupuję” w TVN Style.

Jakie grzechy żywieniowe popełniamy najczęściej? Tygodnik „Wprost” w oparciu o opinie ekspertów punktuje najpoważniejsze błędy i radzi, czego unikać, a jakie produkty wybierać, by zadbać o zdrowie własne i swoich dzieci.

Galeria:
Co nam szkodzi, na co uważać?

Chcesz dowiedzieć się więcej? Przeczytaj:

Czytaj także:
Polskie dzieci jedzą śmieci

Co radzi Katarzyna Bosacka, prowadząca „Wiem, co jem” i „Wiem, co kupuję” w TVN Style?

Generalna zasada brzmi: . Dorośli powinni świecić przykładem. Jak mama, tata, babcia, dziadek jedzą i piją chemiczne świństwa, dzieci też będą to robić. O zdrową żywność musimy też walczyć. Jeszcze 20 lat temu do głowy nam by nie przyszło, że z kawiarni, klubów czy dyskotek znikną papierosy. A jednak się udało. Dziś warto zacząć mówić głośno także o przetworzonym jedzeniu, które nas zabija

„W sklepach pełno jest koszmarków adresowanych do dzieci – rzekomo mlecznych batonów, jogurtów i serków napchanych cukrem i kolorowymi drażetkami, nektarów wysokosłodzonych udających prawdziwe soki, napojów kakaowych instant, które składają się w 86 proc. z czystego cukru!”

Bez elementarnej wiedzy na temat składów produktów i czytania etykiet nie da się kupić nawet chleba, nie mówiąc o zdrowych przekąskach dla dzieci. Na szczęście moda na zdrowe żywienie robi swoje. Kiedy osiem lat temu zaczynałam program „Wiem, co jem”, nie byłam w stanie znaleźć w sklepie np. przyzwoitej parówki. Te dla dzieci napchane było MOM, czyli mięsem oddzielonym mechanicznie, a więc odpadkami, tłuszczem i skórami wieprzowymi. Groza! Dziś na szczęście mamy już także parówki z szynki, z piersi kurczaka, bez konserwantów i bez glutaminianu sodu.

(np. coca-cola, ale też pepsi). Oprócz wody i bąbelków, mają sztuczny brązowy barwnik E 150d, czyli karmel amoniakalny, kwas fosforowy, regulatory kwasowości, cukier lub sztuczne słodziki, sztuczne aromaty oraz kofeinę. Karmel amoniakalny może wywoływać u dzieci pokrzywkę i nadpobudliwość, a w większych ilościach podrażniać żołądek i wątrobę. Kwas fosforowy stosowany jest w przemyśle ciężkim między innymi do odrdzewiania rur. To dlatego zardzewiałe gwoździe czy monety po wymoczeniu w tego typu napojach pięknie błyszczą. Cytrynian sodowy – regulator kwasowości może z kolei podrażniać żołądek. Cukier, jak wiadomo, szkodzi, a w litrze napojów gazowanych może jest od 20 do nawet 26 łyżeczek, podczas gdy dzienna norma dla dorosłego człowieka to od pięciu łyżeczek dla kobiet do dziewięciu dla mężczyzn.

Inne porady:

Czytaj także:
Jak poprawić żywienie dzieci? Radzi Robert Makłowicz
Czytaj także:
Magda Steczkowska: Jesteśmy tym, co jemy

 0

Czytaj także