Paryż w sercu Warszawy
Materiał partnera

Paryż w sercu Warszawy

Dodano:   /  Zmieniono: 
Restauracja Saint Jacques
Restauracja Saint Jacques / Źródło: mat.pras.
To nie jest nowe miejsce na kulinarnej mapie stolicy. Jednak wszyscy ci, którzy przez - zbyt długi oczywiście - czas remontu ulicy Świętokrzyskiej, zdążyli odzwyczaić się od kuchni i klimatu restauracji Saint Jacques, powinni sobie o niej jak najszybciej przypomnieć.

Świętokrzyska, nawet po remoncie, nie przypomina co prawda Pól Elizejskich, ani tym bardziej małych wąskich uliczek odchodzących od Place de la Bastille, Saint-Germain-des-Prés, czy Place de la Madeleine, pełnych czarujących, małych knajpek. A jednak właścicielom restauracji, małżeństwu architektów, którzy podczas studenckich wypadów do Paryża, docierali do takich miejsc, jakich nie ma w żadnych przewodnikach, udało się odtworzyć klimat francuskiej stolicy. Odtworzyć i zamknąć w niewielkiej przestrzeni kilkunastu stolików.

Tajemniczy taras Kiedy siedząc przy stoliku z widokiem na panoramę Paryża umieszczoną na przeciwległej ścianie, zamknie się oczy, można niemal usłyszeć bicie dzwonów w katedrze Notre Dame. - Najzabawniejsze jest to, że klienci bardzo często pytają o ten taras, z którego widok zdobi naszą ścianę, bo chcieliby tam pójść, kiedy będą w Paryżu – opowiada Anna Przygoda, właścicielka restauracji. – Jeden z naszych gości twierdził nawet, że musiał mieszkać gdzieś w pobliżu, bo widok miał niemal identyczny. Dla jednych ta ściana jest synonimem nostalgii za wcześniejszymi pobytami w mieście miłości, dla innych niezrealizowanym, póki co, marzeniem o zobaczeniu miejsc, które znają jedynie z filmów.Saint Jacques jest zaprzeczeniem wszystkich dużych, sieciowych restauracji, choć jego położenie sprawia, że chętnie przychodzą tu pracownicy korporacji mieszczących się w okolicznych biurowcach. To małe, klimatyczne francuskie bistro, do którego równie dobrze można zaprosić kobietę na romantyczną kolację, jak i kontrahentów na biznesowy lunch. Odbywają się tu kameralne przyjęcia weselne i niedzielne obiady.

Kuchnia pełna wspomnień Saint Jacques to ulubione miejsce wielu obcokrajowców, nie tylko Francuzów, choć oni szczególnie często przychodzą tu równo z wybiciem 12.00 w południe i zwykle są pierwszymi klientami. Delektują się smakiem prowansalskiej bagietki i zapachem świeżo mielonej kawy. A w tle nienachalnie płyną dźwięki chanson française w wykonaniu Charlesa Aznavoura, Georgesa Brassensa, Jacquesa Brela czy Edith Piaf. Wśród Francuzów jest też najwięcej stałych gości restauracji. A fakt, że wracają, najlepiej świadczy o jakości dań i obsługi. Bo nikt, bardziej niż Francuz, nie jest wyczulony na niuanse rodzimej kuchni. - Niektórzy z francuskich gości próbują w naszej restauracji odnaleźć smaki z dzieciństwa – mówi Anna Przygoda. - Podpowiadają nam przepisy swoich babć, zdradzają tajniki regionalnej kuchni francuskiej z miejsc, w których się wychowali. Czasami te smakołyki umieszczamy w naszej karcie, można więc powiedzieć, że powstaje we współpracy z naszymi gośćmi.Być może właśnie stąd bierze się wyjątkowość kuchni w Saint Jacques. Składa się na nią nie tylko rodzinna atmosfera, o którą wspólnie dbają właściciele i goście, ale również szef kuchni – Jakub Towarek, związany z restauracją od dnia jej otwarcia. W tych niełatwych dla gastronomii czasach, charakteryzujących się dużą rotacyjnością, Jakub (po francusku Jacques ) od tylu lat szefuje kuchni Saint Jacquesa serwując wyszukane dania z każdego zakątka Francji: od potraw z północnej części kraju,  słynącej z niezliczonej ilości serów (we Francji jest ponad 500 gatunków sera) poprzez kuchnię prowansalską, pełną oliwek, pomidorów, bakłażanów, cukinii, papryki i cebuli, aż po potrawy z południa, czyli głównie dania rybne.

Księga gości w… Wyjątkowość Saint Jacques’a to nie tylko kuchnia i klimat. To także niecodzienny sposób, w jaki goście zapisują swoje wrażenia z pobytu w restauracji. Nie ma w niej tradycyjnej księgi gości. Jest za to… ściana w toalecie pełna ciekawych, czasami wierszowanych wpisów. – To pewnie dlatego czasami tworzy się kolejka do toalety, bo goście czytają wpisy – śmieje się Anna Przygoda zapraszając do Saint Jacques’a. Spécialité de la maison w Saint Jacques są owoce morza, wytrawne naleśniki galettes de sarrasin, kremowe zupy oraz niezwykłe desery, przede wszystkim płonące Crêpes Suzette oraz créme brulée, na którego dnie możemy odnaleźć małe, czarne kropeczki. To najlepszy dowód na to, że przygotowywany jest z prawdziwej wanilii a nie z półproduktów. Na uwagę zasługują także fondue z mieszanych francuskich serów i białego wina z bukietem warzyw oraz podawane na purée z kalafiora małże Świętego Jakuba, od których wzięła nazwę restauracja.

Czytaj także

 0

Czytaj także